| Albo-albo... |
|
|
| Autor: Edward Czajko | |||
| piątek, 12 lutego 2010 00:00 | |||
|
„A przystąpiwszy Elijasz do wszystkiego ludu, rzeki: I długoż będziecie chramać na obie strony? Jeśli Pan jest Bogiem, idźcież za Nim... A tak wzięli cielca, którego im dał, a zgotowawszy wzywali imienia Baalowego od poranku aż do południa, mówiąc: O Baalu, wysłuchaj nas! Ale nie było głosu, ani kto by odpowiedział.
"I DŁUGO BĘDZIECIE CHRAMAĆ NA OBIE STRONY?". Słowa te zostały wypowiedziane w przełomowej, pod pewnym względem, chwili w życiu ludu Bożego okresu Starego Przymierza. Wypowiedział je Eliasz, jeden z największych proroków Starego Testamentu. Jedynie on spośród proroków nie oglądając śmierci - jak podaje nam tekst biblijny - przeniesiony został w ognistym wozie do nieba. Tylko jemu, obok Mojżesza dane było stanąć u boku naszego Pana na Górze Przemienienia. Do pełnienia misji prorockiej powołał Bóg Eliasza w tym czasie, kiedy odstępstwo Izraela osiągnęło chyba swój szczyt. Oto w Izraelu, północnej części niegdyś jednolitego królestwa Salomona, panują król - odstępca Achab i poganka Jezabela, główna inspiratorka niezbożnych czynów króla. Głównie w wyniku przeklętej aktywności królowej lud Boży został sprowadzony na drogę bałwochwalstwa. Ale jak w każdej, nawet odstępczej społeczności Bóg ma Swoje dzieci, tak w Izraelu również Pan "zachował sobie siedem tysięcy tych, których kolana nie kłaniały się Baalowi". A przede wszystkim w tej ciemnej chwili dziejowej Bóg miał Swego proroka, który dla swoich czasów i swojej generacji był "światłością, która w ciemności świeci". Tym prorokiem, jak powiedzieliśmy, był Eliasz, który miał odwagę i tyle duchowej mocy, aby w imię Boże sprzeciwić się bezbożnej parze królewskiej, wytknąć jej grzech oraz wystąpić przeciwko setkom proroków Baala. Ta odwaga i moc duchowa przychodzi tylko wtedy, gdy Swoje wybrane narzędzie ogarnie Bóg ogniem Swego Ducha. W mocy tegoż Ducha wystąpił prorok Pana, by rozprawić się ze sługami Baala; stanął na górze Karmel przed ludem zaprzedanym w duchową niewolę i rzucił to wyzwanie: "Jak długo będziecie kuleć na obie strony? Jeśli Pan jest Bogiem, idźcież za Nim". To wyzwanie wymagało jasnej, konkretnej decyzji. Słowo to zostało skierowane do społeczności, która miała dobry początek. Był to lud szczególny. Potomkowie wielkich ojców wiary! Ich przeszłość pełna była mocarnych czynów Boga. Wyprowadzeni niegdyś z domu niewoli, doznali szczególnej opieki Pana! "Wszyscy w Mojżesza ochrzczeni zostali w obłoku i w morzu" - jak pisze po wielu stuleciach apostoł Paweł. A mimo to obecnie żyją naprawdę bez Boga. Żyją jak czciciele Baala, odstępcy, ludzie pokładający ufność w fałszywych bogach. Od takiej to kategorii ludzi żąda prorok napełniony Duchem Boga Żywego, podjęcia decyzji stanięcia po Bożej stronie. A jak jest z tobą, drogi przyjacielu? Czy stoisz naprawdę po Bożej stronie? Czy przeżyłeś ów błogosławiony moment osobistego spotkania z Bogiem? Czy raczej jesteś dziedzicem tylko wspaniałej przeszłości? Gdy na podstawie tego rozdziału Pisma przemawiałem kiedyś do młodego pokolenia własnego środowiska kościelnego, powiedziałem: „Jesteście wychowani w domach rodziców wierzących, w atmosferze Słowa Bożego i modlitwy; od najmłodszych lat słuchacie Słowa Bożego na nabożeństwach Zboru. Pamiętajcie, wiara waszych rodziców was nie zbawi. Wiarę zbawczą może być tylko wasza osobista wiara, wasze osobiste zaufanie Jezusowi Chrystusowi". Dzięki Bogu za to, że to osobiste, rzeczywiste spotkanie z Bogiem ma i dzisiaj miejsce. "Chrześcijanie nie rodzą się, chrześcijanie się stają"! Warto pod tym kątem widzenia skontrolować swoje życie. Wszyscy tutaj zgromadzeni jesteśmy teoretycznie chrześcijanami, boć przecież w kraju o dziesięciowiekowej tradycji chrześcijańskiej żyjemy. Ale nie o teorię chodzi. Idzie o to czy przeżyłeś to, drogi przyjacielu, co nazywa się "grzechów odpuszczeniem, żywotem i zbawieniem", że skorzystam ze znanego powiedzenia. Czy z łaski Bożej przez wiarę, jako czyn myśli, serca i woli, przestałeś już "kuleć na obie strony", a zacząłeś służyć Bogu, jako Jego dziecię w społeczności Jego Kościoła? " Żaden sługa nie może dwom panom służyć... Nie możecie Bogu służyć i mamonie". "Nie każdy, który do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebiosach. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im wyznam: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie" (Mt 7,21-23) powiedział Jezus! Wstrząsające słowa! Prorokowaliśmy w Twoim imieniu! Wypędzaliśmy demony! Wygłaszaliśmy kazania i odprawialiśmy uroczyste nabożeństwa! Czynili wiele wspaniałych rzeczy, ale nigdy nie byli zbawieni! Biblia mówi: "Czyńcie pewnym wasze powołanie i wybranie!". Czy jesteśmy pewni, czy jesteś pewny? Mówię wiele o osobistym, indywidualnym spotkaniu człowieka z Bogiem, zdając sobie sprawę z tego, że pewne nowe definicje ewangelizacji nie mają wcale na myśli pozyskiwania ludzi, jako jednostek, dla Jezusa Chrystusa. Ich autorzy powiadają nam: "Odkupienie świata nie polega na zdobywaniu dusz dla Chrystusa. Nie ma indywidualnego zbawienia. Zbawienie ma więcej do czynienia z całym społeczeństwem niż z pojedynczą duszą. Współczesna ewangelizacja musi przejść od nawracania jednostek do ewangelizowania struktur społecznych". Nie możemy przyjąć takiej definicji ewangelizacji. Ewangelizacja pociąga, oczywiście, za sobą skutki w dziedzinie społecznej, ale jej pierwszorzędnym zadaniem jest doprowadzenie każdego człowieka do osobistej konfrontacji z Jezusem Chrystusem. "Każdy swoje własne brzemię poniesie" - czytamy w Nowym Testamencie. Musisz być pewny, iż jesteś dziecięciem Bożym! "O BAALU, WYSŁUCHAJ NAS! Ale nie było głosu, ani kto by odpowiedział". To słowo przypomina nam o tym, że także dzisiejszy człowiek posiada fałszywych bogów. I dzisiaj kłania się złotemu cielcowi. Zdawałoby się, że wszystko zdobył i wszystko ma, a jakże jest biedny i nieszczęśliwy. Jakże samotny w tłumie. Albowiem fałszywi bogowie zawodzą, kruche fundamenty pękają. Fałszywa religia nigdy nie rozwiąże istotnych problemów naszej duszy i naszego ciała. MOWA O DOŚWIADCZENIU prowadzi nas do trzeciej myśli naszego zwiastowania. Możemy Boga praktycznie doświadczyć, możemy przeżyć spotkanie z Nim. Moc Jego może objawić się w naszym życiu. Popatrzmy na Eliasza. Wypowiedział prostą modlitwę wiary: "Panie, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela! dziś niech poznają, żeś ty jest Bogiem... Wysłuchaj mię, Panie. A spadł ogień Pański". JAK DŁUGO BĘDZIESZ KULEĆ NA OBIE STRONY? Jeśli Pan jest Bogiem, idźcie za Nim; jeśli Chrystus jest Panem, powierzcie Mu swoje życie!
|























