Lekkomyślni uczniowie Drukuj Email
Autor: Mackiewicz Remek   
czwartek, 02 października 2014 16:46

Jezus powiedział:

„Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje.” (Mt. 9, 37 - 38)

Od tamtej chwili – obrazowo rzecz ujmując – na niebie rozpostarte jest wezwanie :

„ Pracownicy pilnie poszukiwani.”

Ale mimo tego są ludzie, którzy mimo swoich chęci nie są gotowi na pracę dla Pana. Jezus takich osób nie odtrąca, ale sugeruje dogłębne zastanowienie się nad swoimi motywami.

Więcej… [Lekkomyślni uczniowie]
 
Zwyciężona miłością Drukuj Email
Autor: Anna Kwiecień   
środa, 01 października 2014 06:10

W pierwszej ławce pod oknem siedziała Dziewczynka. Jej blond włoski były spięte z tyłu głowy w końskiego ogonka, a nad niebieskimi oczkami zgrabnie układała się równo przycięta grzywka. Była śliczna i chciałoby się dodać „słodka”…

Niestety, tylko chciałoby, gdyż w rzeczywistości jej zachowanie nie miało nic wspólnego ze słodyczą. Tamtego dnia wszystko szło nie tak. To był upalny dzień. Nieprzyzwyczajonym jeszcze do szkoły pierwszaczkom ciężko było wysiedzieć w nagrzanej klasie. Na ostatniej lekcji były mocno zmęczone i rozkojarzone. Na domiar złego, zaraz na początku lekcji przyszła delegacja „starszych” i ogłosiła, że właśnie odbywają się wybory do samorządu szkolnego, więc pierwszaczki również muszą oddać swój głos. Po zakończeniu głosowania roztargnienie klasy jeszcze bardziej wzrosło.

Więcej… [Zwyciężona miłością]
 
Modlitwy przeżyją wiek Drukuj Email
Autor: Edwin i Lilian Harvey   
wtorek, 23 września 2014 12:07

Przez nią jeszcze po śmierci przemawia. Hebr. 11:4

Modlitwy twoje i jałmużny twoje jako ofiara dotarły przed oblicze Boże. Dzieje Apostolskie 10:5

Bóg kształtuje świat poprzez modlitwy. Modlitwy są nieśmiertelne. Usta, które je wypowiedziały mogły zamknąć się w chwili śmierci, serce, które czuło je, mogło przestać bić, ale modlitwy przeżyją życie wieku, przeżyją świat. Ten jest nieśmiertelny, kto najwięcej i najbardziej się modlił. To są Boży bohaterowie, Boży święci, Boży słudzy, Boży zastępcy. Modlitwy Bożych świętych są głównym trzonem w Niebie, poprzez który Chrystus kontynuuje Swoją wielką pracę na ziemi. Rozpaczliwa walka i potężne konwulsje na ziemi są wynikiem tych właśnie modlitw. Ziemia jest zmieniana, rewolucjonizowana, aniołowie poruszają się z większą mocą, z szybszymi skrzydłami, i Boża polityka jest kształtowana gdy modlitwy są coraz liczniejsze, bardziej skuteczne. Prawdą jest, że największe sukcesy, które powoduje Bóg są stwarzane i kontynuowane dzięki modlitwie. Boży dzień mocy, anielskie dni aktywności i mocy istnieją wtedy, kiedy Boży kościół wchodzi w jego największe dziedzictwo najpotężniejszej wiary i najsilniejszej modlitwy. Dni Bożego zwycięstwa to te, kiedy Boży święci oddają się najsilniejszym modlitwom. E.M. Bounds

Samuel L. Brengle powiedział: „Na niektóre z moich modlitw nie widziałem jeszcze odpowiedzi, ale inne, które wylałem ze łzami i usilnym pragnieniem Jego chwały i zbawienia i uświęcenia człowieka pięćdziesiąt lat temu spełniają się na moich oczach.”

Więcej… [Modlitwy przeżyją wiek]
 
Prawdziwe chrześcijaństwo - tutaj czy tam? Drukuj Email
Autor: Bartosz Sokół   
sobota, 20 września 2014 08:03

Od kilku miesięcy docierają do nas przerażające informacje z terenów ogarniętych apokaliptycznym wręcz prześladowaniem. 

Powszechnie dostępne i wstrząsające materiały wizualne pozwalają choćby w niewielkim stopniu pojąć ogrom cierpienia, z którym spotykają się codziennie miliony wyznawców Jezusa.

Trzecioligowe chrześcijaństwo?

W obliczu takiego heroizmu, zachodnie chrześcijaństwo wydaje się być zaledwie trzecioligowe. Nikt przecież nie spali jutro naszych domów, nie będziemy mieć okazji na wyartykułowanie bohaterskiego „nie” pod powiewającymi sztandarami Mahometa. Czy tym samym skazani jesteśmy na łatwiejszą odmianę wiary? Wygodniejszą ścieżkę za Chrystusem? Alternatywną, lecz mniej spektakularną wersję chrześcijaństwa? Czy deficyt męczeńskiego cierpienia pozbawia nas możliwości zachowania dynamizmu pierwszego Kościoła? Czy imię Jezusa na popękanych ustach ścinanej głowy warte jest więcej od naszych wieczornych, zupełnie zwyczajnych modlitw? 

Niekiedy trudno odpędzić się od myśli, że prawdziwa duchowa walka i autentyczne chrześcijaństwo wydarza się raczej tam niż tutaj. W obliczu śmierci wszystko staje się przecież prawdziwsze i bardziej bezkompromisowe. Spotykamy się co niedzielę w ładnych budynkach i śpiewamy podniosłe pieśni o noszeniu krzyża, podczas gdy w Syrii wyznawców Jezusa po prostu krzyżuje się na rogatkach uczęszczanych ulic. Trudno to wyrazić, ale gdzieś wewnątrz siebie czujemy, że daleko nam do tego poziomu autentyczności. Czujemy się trochę jak licealiści uczący się wciąż alfabetu, podczas gdy rówieśnicy zdają właśnie egzamin dojrzałości. Historia Kościoła obfituje zresztą w życiorysy ludzi, którzy wręcz wspinali się na stosy w poszukiwaniu chwały męczeńskiej śmierci. Czy taka perspektywa zasługuje na aprobatę? Jestem przekonany, że nie.

Więcej… [Prawdziwe chrześcijaństwo - tutaj czy tam?]
 
Zmieniasz się Drukuj Email
Autor: David Wilkerson   
sobota, 20 września 2014 00:00

 
Spotykanie Boga w posługach miłosierdzia Drukuj Email
Autor: Karel Piotr   
czwartek, 18 września 2014 00:00

Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że i w naszym kraju sfera ubóstwa materialnego dotyka coraz większą część społeczeństwa. Nie ma na świecie miejsc gdzie nie potrafilibyśmy spotkać ludzi ubogich. (Nawet w państwach o wysokiej stopie życiowej) znajdujemy ludzi żyjących w kanałach, ruderach, czy slumsach.

Czy ubóstwo dotyka również wierzących?

Więcej… [Spotykanie Boga w posługach miłosierdzia]
 
Znudzona młodzież i zapomniana nagroda Drukuj Email
Autor: Bartosz Sokół   
poniedziałek, 08 września 2014 00:00

Kolejni młodzi ludzie, znający na pamięć dziesiątki wersetów, zostawiają po sobie puste krzesła w małych, przytulnych kościołach, które nigdy nie spodziewały się ich stracić. Odchodzą bez żalu, zabierając trochę bolesnych wspomnień i rozczarowań.

Za moment spalą za sobą mosty, rzucając się w wir zabronionych wcześniej rozkoszy. Gdy opadną łańcuchy chrześcijańskiej moralności, wyzwoleni niewolnicy pobiegną spełniać najskrytsze i najbardziej szalone marzenia ulatującego dzieciństwa. Kolejne matki doświadczą nocnych łez, a kazalnica rozpali się do czerwoności, pytając dlaczego młodzi ludzie “odchodzą do świata”. Jednak to nie jest dobre pytanie. Nie powinniśmy pytać dlaczego odchodzą, lecz dlaczego mieliby pozostać.  

“Przez wiarę Mojżesz, kiedy dorósł, nie zgodził się, by go zwano synem córki faraona, i wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym, aniżeli zażywać przemijającej rozkoszy grzechu, uznawszy hańbę Chrystusową za większe bogactwo niż skarby Egiptu; skierował bowiem oczy na zapłatę.” 

Przez brak wiary młodzi ludzie, kiedy dorastają, nie godzą się by zwano ich dziećmi Bożymi i wolą raczej zażywać przemijającej rozkoszy grzechu niż znosić uciski wespół z ludem Bożym, uznawszy skarby Egiptu za większe bogactwo niż hańbę Chrystusową. Nie widzą bowiem zapłaty.

Więcej… [Znudzona młodzież i zapomniana nagroda]
 
Cztery pory roku w duchowym życiu: Jesień Drukuj Email
Autor: Ewa Moen   
sobota, 06 września 2014 15:02

Chciałabym przedstawić ostatnią część książki "The Spiritual Seasons of Life" (Cztery pory roku w duchowym życiu), napisanej przez Dawida Swana, pastora dużego zboru w Malezji.

Uważam, że poruszone zagadnienia dotyczą każdego z nas. Mimo, iż znajdujemy się w różnych fazach naszego duchowego rozwoju i mamy inne doświadczenia, to jednak istnieją pewne wspólne cykle, jakim wszyscy podlegamy w naszym duchowym życiu. Nowo nawróconym ludziom, przeżywającym w swym życiu duchowym wiosnę, trzeba koniecznie zwrócić uwagę na fakt, że pory roku się zmieniają i nie zawsze jest przyjemnie ciepło, nie zawsze świeci słońce. Wtedy może łatwiej będzie im znieść mroźne podmuchy wiatru, gdy nadejdzie zima. Również słudzy Boży przeżywający pełnię lata w służbie dla Pana mogą się czegoś z tej książki nauczyć i poznać, jakie czyhają na nich niebezpieczeństwa, i jak muszą być czujni.

Po gorącym i pracowitym lecie, jesień przynosi jakże potrzebną odmianę i zwolnienie tempa. Zbyt napięty program zajęć i intensywne życie, nie sprzyja spędzaniu dostatecznej ilości czasu w obecności Pana. Teraz jesteśmy wyciszeni i nigdzie nam się nie śpieszy. Poza tym, jeśli dużo daliśmy z siebie, z naszego własnego "duchowego zbiornika", musimy go teraz na nowo napełnić.

Dobry pasterz nie goni swoich owiec, aż padną ze zmęczenia i wycieńczenia. Rozumie przecież, że owca musi odpocząć, zatrzymać się przez chwilkę nad woda, żeby się napić, a potem się położyć i dobrze wyspać. Bóg, nasz Dobry Pasterz zsyła jesień w życiu duchowym właśnie po to, byśmy się w naszej pracy nie wypalili. Zależy mu bardziej na nas samych, niż na służbie, jaką dla Niego wykonujemy.

Jesień w znaczeniu duchowym to czas na zwolnienie tempa, regenerację, ugruntowanie przeżytych doświadczeń, wspominanie i refleksje. Tego rodzaju "przerwa" jest potrzebna, abyśmy nie popadli w całkowitą rutynę w wykonywaniu swej służby, stali się nieczuli i zatwardziali. Latem łatwo zagubić prawdziwą radość życia. Podczas jesieni widzimy sprawy z większą ostrością i ze szczegółami, które latem mogły nam umknąć. Mamy wtedy więcej czasu, żeby się nimi zająć.

Więcej… [Cztery pory roku w duchowym życiu: Jesień]
 
Duch mocy Drukuj Email
Autor: Siergiej Niczetajło   
piątek, 05 września 2014 00:00

 
Sekcja zwłok biernego ojca (przypomnienie) Drukuj Email
Autor: Łaska i Pokój   
środa, 03 września 2014 22:00

Czy lubicie oglądać zwłoki ludzkie? Większość z nas nie lubi ich, lecz wiele istnień uratowano dzięki temu, że studenci medycyny mogli uczyć się na zwłokach.
Chciałbym, abyście towarzyszyli mi przy sekcji zwłok ojca, który zawiódł. Jej opis znajdziecie w 1 Samuelowej 2-4.

Imię:
Heli
Zawód: Kapłan w Izraelu
Opis: Otyły
Wiek w chwili śmierci: 98 lat
Przyczyna zgonu: Złamanie karku wskutek spadnięcia z krzesła po usłyszeniu złej wieści.

Jeżeli poczujecie się niedobrze w trakcie tego procesu, proszę, spróbujcie przełknąć ślinę i śledźcie z nami dalej przebieg poszukiwań przyczyny rodzinnego niepowodzenia.

Więcej… [Sekcja zwłok biernego ojca (przypomnienie)]
 
Bóg Ojciec Drukuj Email
Autor: Szymon Matusiak   
środa, 03 września 2014 20:59

Kim jest Bóg Ojciec?

Bóg Ojciec to Pierwsza Osoba Trójcy Świętej; to On jest Ojcem Pana Jezusa (Hebr. 1:5).

Ewangelia Jana 20:17 dowodzi, że Chrystus jest naturalnym Synem Bożym, my natomiast jesteśmy dziećmi Bożymi w inny sposób. Wszyscy ludzie są stworzeniami Bożymi, lecz nie są z urodzenia dziećmi Bożymi. Z natury jesteśmy dziećmi gniewu – jako grzesznicy zasługujemy na gniew Boży (Efez. 2:3). Tylko z łaski Bożej zostajemy adoptowani do Bożej rodziny (Rzym. 8:14-17; Gal. 4:6, 7). Osoby nawrócone i ochrzczone mają prawo nazywać Boga Ojcem lub Abba (jest to aramejskie słowo, którym dzieci czule zwracały się do ojca).

Boga Ojca nie można poznać bezpośrednio, lecz tylko za pośrednictwem Syna Bożego (Mat. 11:27). Jeśli ktoś chce poznać Boga Ojca, to nie wolno mu pominąć jedynej drogi do Niego, którą jest Jezus (Jana 14:6-11). Bóg Ojciec najpełniej objawił się przez swego Syna, dlatego pomniejszanie roli Jezusa lub kwestionowanie Jego Bóstwa oddala od Ojca (1 Jana 2:23).

Więcej… [Bóg Ojciec]
 
O ojcowstwie Drukuj Email
Autor: Piotr Karel   
wtorek, 02 września 2014 18:18

W liście do Efezjan w 3 rozdziale, w wierszach 14 i 15, Ap. Paweł napisał:

„ Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię”.

Paweł powiada, że wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi pochodzi od Boga Ojca . Dobrze to wiedzieć, że ojcostwo na ziemi ma swoje niebieskie pochodzenie. Bóg Ojciec stwarzając człowieka stworzył zarówno mężczyznę , jak i niewiastę obdarzając ich szczególnymi odpowiedzialnościami.

Według zamiaru Stworzyciela mężczyzna i kobieta mieli „ rozradzać i rozmnażać się, napełniać ziemię i czynić ją sobie poddaną, tak by panować nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które poruszają się po ziemi” ( Gen. 1,28)

Kiedy Bóg dopełnił dzieła stworzenia czytamy w Biblii: „ I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre” ( w. 31)

Według hebrajskiego oryginału słowo: „bardzo dobre” możemy przetłumaczyć jako "zgodne ze swoim przeznaczeniem".

Jest jednak przykrym faktem, że ten Boży zamiar względem mężczyzny i niewiasty w skutek upadku w grzech musiał być skorygowany. Człowiek poprzez grzech zepsuł to, co Bóg uczynił jako zgodne ze swoim przeznaczeniem, co było bardzo dobre.

Więcej… [O ojcowstwie]
 
Klejnoty Bożych obietnic - 1 września Drukuj Email
Autor: C. H. Spurgeon   
poniedziałek, 01 września 2014 19:56

Jeśli przykazania Moje zachowacie, trwać będziecie w miłości Mojej. Jan 15,10

Są to rzeczy nierozłączne – nasze posłuszeństwo i trwanie w miłości Jezusa. Życie według przykładu Jezusa Chrystusa – oto co wyłącznie dowieść może, iż należymy do sprawiających Mu radość. Musimy zachowywać Jego przykazania, skoro chcemy dojrzewać w słońcu Jego miłości. Żyjąc w grzechach nie możemy spodziewać się Jego ukochania. Bez świętości, podobającej się Bogu, nie będziemy podobali się Jezusowi. Kto nie zdąża do świętobliwości, nie wie nic o miłości Jezusa.

Rozkosz, płynąca z miłości naszego Pana, jest czymś wysoce czułym. On jest wrażliwszy na grzech i cnotę, niż rtęć na zimno i ciepło. Ludzie delikatnego serca, dbający o uczczenie Pana myślą, słowem i czynem, otrzymują dowody Jego miłości. Dla utrwalenia tej błogości, musimy trwać w świętobliwości. Pan Jezus nie kryje Swego oblicza przed nami, jeśli my naszej twarzy nie chowamy przed Nim. Grzech sprowadza chmury, przyćmiewające nam słońce. Jeśli oddani jesteśmy Panu czujnie, kornie i zupełnie, wędrujemy w światłości, jak Bóg jest w światłości, i pozostajemy w miłości Jezusa tak pewnie, jak On w miłości Ojca. Tu jest miła obietnica uzależniona od „jeśli”.

Pozwól mi, Panie, utrzymać w ręce ten warunek, a znajdę klucz, otwierający skarbonkę z klejnotami.

 
Cztery pory roku w duchowym życiu: Lato Drukuj Email
Autor: Ewa Moen   
sobota, 30 sierpnia 2014 10:17

Przedstawiam trzecią część omówienia książki "The Spiritual Seasons of Life" (Cztery pory roku w duchowym życiu), napisanej przez Dawida Swana, pastora dużego zboru w Malezji.

Uważam, że poruszone zagadnienia dotyczą każdego z nas. Mimo, iż znajdujemy się w różnych fazach naszego duchowego rozwoju i mamy inne doświadczenia, to jednak istnieją pewne wspólne cykle, jakim wszyscy podlegamy w naszym życiu duchowym. Słudzy Boży przeżywający pełnię lata w służbie dla Pana mogą się czegoś z tej książki nauczyć i poznać, jakie czyhają na nich niebezpieczeństwa, i jak muszą być czujni.

"Dopóki ziemia istnieć będzie, nie ustaną siew i żniwo, zimno i gorąco, lato i zima, dzień i noc" (Rdz 8,22).

W normalnym życiu lato to często okres wakacji, odpoczynku od pracy (chociaż nie dla wszystkich). W duchowym lecie jest to czas rozpoczęcia służby dla Pana w większym wymiarze, czas szybkiego podążania naprzód, czas ekspansji i nabierania doświadczenia. Działasz dla Pana z coraz większym autorytetem duchowym, zbierasz plony tego, co wcześniej zasiałeś. Ze wszystkich duchowych pór roku lato może być najbardziej niebezpieczne dla twojego dalszego życia. To prawda, że słudzy Pana przeżywający zimę nieraz się poddają i rezygnują w tym trudnym okresie, ale najwięcej z nich odpada w trakcie lata lub tuż po nim. Niektórzy sławni mężowie Boży wpadają w sidła bogactwa i sławy, inni mają już tak wyrobioną opinię i taką rutynę, że zaczynają opierać swą służbę na własnych zdolnościach, doświadczeniach i wysiłkach, a to, co zaczęło się z ducha, kończy się na służbie w ciele. Sukces w życiu zawsze niesie za sobą pewne niebezpieczeństwo. Aby nie wpaść w pułapkę, musisz pozostać czujny. Test, który przechodzisz latem pokaże, z 'jakiej gliny jesteś ulepiony'. Jest to test ognia. W tym okresie najważniejszymi przymiotami człowieka powinna być pokora, dojrzałość i samodyscyplina, inaczej łatwo można się pośliznąć (Ps 17,5).

Więcej… [Cztery pory roku w duchowym życiu: Lato]
 
<< pierwsza < poprzednia 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 następna > ostatnia >>

Strona 98 z 112