Na kolanach Drukuj Email
piątek, 30 stycznia 2015 00:00


Kliknij na obrazku :)

Usłyszałem niedawno świadectwo pewnego Rosjanina, który obiecał sobie w życiu, że nigdy przed nikim nie uklęknie.

Gdy był jeszcze chłopcem, ci którzy klękali przed innymi stawali się pośmiewiskiem całego podwórka. Kiedy ten mężczyzna dorósł, dorobił się znacznego majątku, pięknych samochodów, poznał wiele wpływowych osób, dobrych i złych – niby osiągnął wszystko, ale nadal był nieszczęśliwy. W końcu uzależnił się od narkotyków na tyle poważnie, że od jednego z handlarzy usłyszał, że nie ma już dla niego ratunku. W wieku dwudziestu pięciu lat był gotów umrzeć, zresztą lekarze nie dawali mu większych szans – jego organizm był zupełnie wyniszczony trybem życia i nałogami.

Jego matka, wraz z innymi osobami z kościoła, nie zrezygnowała jednak z walki o syna i przynosiła go w modlitwie przed Boga. Na kolanach. Bóg usłyszał wołanie matki i pozwolił synowi powrócić do zdrowia i odnaleźć prawdziwe szczęście w Stwórcy wszystkiego. To przed Bogiem ukląkł po raz pierwszy w życiu i to On go podźwignął.

Mężczyzna nawiązał w swoim świadectwie do myśli, że z szukaniem szczęścia w tym świecie jest jak z szukaniem płaszcza w pogrążonym w ciemnościach pokoju. Zwłaszcza, jeśli go tam w ogóle tam nie ma!

O mocy modlitwy i wstawiennictwa śpiewa Jaci Velasquez w piosence „On My Knees” („Na kolanach”). Oto jej refren:

„Padam na kolana

Klękam przed Miłością

Która mnie zmienia

Nie wiem, jak się to dzieje,

Ale czuję moc, gdy klękam...”