Strumienie na pustyni - 15 kwiecień Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
poniedziałek, 15 kwietnia 2013 13:20

„Bo zaufałem słowu Twemu” Ps. 119, 42

Moc lub słabość naszej wiary zależy od tego, na ile wierzymy Bożemu Słowu. Wiara nie ma nic wspólnego z naszymi uczuciami, ani wrażeniami, nie ma dla niej nic niemożliwego, nie potrzebuje ludzkich dowodów. Gdybyśmy to wszystko dołożyli do wiary, przestalibyśmy ufać Bożemu Słowu, gdyż dla wiary wszystko to jest zbyteczne. Wiara opiera się wyłącznie na Słowie Bożym. Nasze serce zachowuje zupełny pokój przez ufność w Słowo Boże.

Bóg lubi ćwiczyć naszą wiarę dla naszego dobra, dla dobra Kościoła w ogóle, a także dla dobra świata. Lecz my boimy się doświadczenia wiary, zamiast przyjmować je z radością. Kiedy spadają na nas doświadczenia, powinniśmy mówić: „Ojciec mój Niebieski zesłał mi tę gorzką czarę, aby potem zamienić ją na czarę błogiej szczęśliwości!”

Doświadczenia są pokarmem dla wiary. Oddajmy siebie w pełni rozporządzeniom naszego Ojca Niebieskiego. Wiara bywa doświadczana i ćwiczona przez próby i różne trudności. Potrzebne jest też czytanie Pisma Świętego, abyśmy bliżej poznali Boga przez Słowo, w którym nam się objawia.

Czy twoje poznanie Boga daje ci możliwość świadczyć innym o Jego doskonałości? Jeśli nie, to pozwól mi serdecznie i z miłością poradzić ci, abyś prosił Boga o doprowadzenie cię do takiego stanu, w którym byś mógł zachwycać się Jego dobrocią i miłosierdziem, mówiąc innym o tym jak jest dobry i jak chętnie daje dobre dary swoim dzieciom.

Im bardziej zbliżamy się do stanu zachwytu w głębi swojej duszy, tym chętniej całkowicie poddajemy się Jemu i akceptujemy Jego drogi. A kiedy przyjdzie doświadczenie, powiemy: „Zobacz, jakie dobro ma Pan zamiar wyciągnąć z tego dla mnie, gdyż takie jest moje przekonanie, że inaczej być nie może. Wtedy okażemy się godnymi Jego świadkami przed światem i wtedy przez nas wzmocnią się osłabłe ręce wielu” (J. Müller).