Strumienie na pustyni - 16 grudzień Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
środa, 16 grudnia 2015 00:00

I była Anna, prorokini, ... i nie opuszczała świątyni, służąc Bogu w postach i w modlitwach dniem i nocą. Łuk. 2, 36. 37

Powinniśmy ćwiczyć się w boju modlitewnym. Im więcej się modlimy, tym lepiej będziemy umieli modlić się. Ten, kto modli się sporadycznie i w uniesieniu, prawdopodobnie nigdy nie osiągnie umiejętności modlenia się tą usilną modlitwą sprawiedliwego, która „wiele może”. Jest nam darowana wielka moc w modlitwie, lecz aby ją osiągnąć, musimy dołożyć starań. Nie wyobrażajmy sobie, że Abraham byłby zdolny tak skutecznie wstawić się za Sodomą, gdyby w ciągu całego swego życia nie pozostawał w stałej społeczności z Bogiem. Noc spędzona w Peniel, z pewnością nie była pierwszym spotkaniem Jakuba z jego Bogiem. Najwspanialszą i cudowną modlitwę naszego Pana, którą przed umęczeniem wzniósł do Ojca w Niebie, możemy porównać do kwiatu i owocu wielu nocy spędzonych przez Niego w modlitwie i na czuwaniu aż do świtania. Jeśli komuś się zdaje, że można stać się wielkim mężem modlitwy, gdy tylko się tego zechce, to jest w błędzie.

Modlitwa Eliasza, która zamknęła okna niebieskie, a potem je otworzyła i wylała potoki deszczu, była tylko jedną z wielu gorących modlitw, które często zanosił do Pana. Jak niezbędne jest dla wierzących zapamiętanie tych przykładów! Jeśli modlitwa ma odnieść zwycięstwo, konieczna jest wytrwałość. Ludzie wytrwałych modlitw, o których nie wspomina się tak często, jak by należało, w połączeniu z wielkimi wyznawcami Imienia Pańskiego i męczennikami, byli niemniej znaczącymi dobroczyńcami Kościoła. Stali się naczyniami łaski dla ludzi, tylko dzięki stałemu przebywaniu przed Bożym tronem dobroci i miłości. Powinniśmy prosić Pana o wytrwałość przebywania w modlitwie, aby nasze modlitwy były ustawiczne.