Strumienie na pustyni - 28 luty Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
niedziela, 28 lutego 2016 00:00

Przez niego więc nieustannie składamy Bogu ofiarę pochwalną. (Hbr. 13, 15)

Pewien misjonarz, zajmujący się odwiedzaniem biednych, potknąwszy się w ciemnej i brudnej sieni, usłyszał głos: „kto tam, gołąbku?” Misjonarz zapalił zapałkę, żeby zobaczyć skąd ten głos dochodzi. Jego oczom ukazał się niezwykły widok: obraz materialnej nędzy i cierpień fizycznych, a jednocześnie niebywałej ufności w Bogu. Twarz jakby wyrzeźbiona w czarnym drewnie, spokojne, proszące o pomoc oczy otoczone zmarszczkami. Zobaczył wychudzoną twarzy kobiety – Murzynki, leżącej na barłogu. Widok ten, wywołał w jego sercu głębokie współczucie. Był chłodny lutowy wieczór, lecz w piecu nie napalone, a w komórce panował zupełny mrok. Tego dnia nie jadła ani śniadania, ani obiadu, ani kolacji. Zdawało się, że nie pozostało jej nic, prócz reumatyzmu i wiary w Boga. Trudno wyobrazić sobie bardziej przygnębiające położenie, a mimo to, staruszka drżącym głosem nuciła swoją ulubioną pieśń, zanosząc Bogu ofiarę chwały.

Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani. (2 Kor. 4, 8. 9).

Przypomniałem sobie Marcina Lutra na łożu choroby. Pomimo dokuczliwego bólu, w krótkich przerwach wygłaszał kazanie: „Ten ból i ziemskie smutki podobne są do czcionek zecera; gdy patrzymy na złożone czcionki, nic nie rozumiemy, słowa nie mają żadnego sensu, gdyż czytamy je z odwrotnej strony. Tak się dzieje i w naszym życiu: w danej chwili wielu spraw nie rozumiemy, ale w Niebie Pan zdejmie pieczęcie z naszego życia i będziemy mieli bogaty materiał do czytania”. Tylko, że nam nie trzeba czekać aż do tego czasu. Popatrzmy lepiej na apostoła Pawła, który w czasie huraganu przechadzał się po pokładzie wśród rozszalałych fal, przekonując wystraszonych marynarzy napomnieniem „bądźcie dobrej myśli”. Spójrzmy na Lutra, na staruszkę – Murzynkę: wszyscy oni podobni są kwiatom Bożym, nieustannie zwracającym się ku słońcu.