Wzór na miłość Drukuj Email
Autor: Kate   
piątek, 04 listopada 2016 00:00

"Jedno słowo uwalnia nas od całego ciężaru i bólu życia: tym słowem jest MIŁOŚĆ". Sofokles

Czy w nią wierzymy czy nie, wszyscy pragniemy by okazała się wielka, prawdziwa, dozgonna... Tylko ona czyni w nas i wokół nas najlepsze i najpiękniejsze rzeczy. Bez niej... Jakie byłoby nasze życie bez miłości? Kim my jesteśmy bez miłości?

Poszukujemy wzoru doskonałej miłości opierając się na postępowaniu ludzi. Oczekujemy od niedoskonałych dzieci, współmałżonków, przyjaciół - doskonałej, niezawodnej miłości. Utożsamiamy jej trwałość i wielkość od tego w jaki sposób otrzymujemy ją od innych i w jaki sposób sami nią obdarzamy. Gdy zawodzą ludzie - myślimy, że zawodzi miłość... Ale miłość sama w sobie jest wieczna i niezawodna.

Nie zawodzi tych, którzy poznali ją w wymiarze Bóg - człowiek. Tylko ktoś, kto poznał i doświadczył Bożej miłości - dostał wzór w jaki sposób postępować, by miłość stawała się z każdym dniem mocniejsza, ważniejsza, trwalsza - nie znikała z pierwszymi kłopotami.

Kochać drugiego człowieka przez pryzmat miłości Boga, a kochać z własnych tylko uczuć i chęci to dwa różne bieguny...  Nasza własna miłość, często zbyt romantyczna, zbyt wymagająca, zbyt niecierpliwa - poddaje się w końcu i odchodzi, gdy jej starania są niedocenione. 

Miłość wlewana w nasze serca przez Boga jest miłością, która walczy, która chroni i wybacza bez względu na to jak wiele zranień doznaliśmy. Tak kocha nas Bóg, tak uczymy się kochać, gdy przyjmujemy i poznajemy Jego miłość do nas.
Inaczej patrzymy na drugiego, bliskiego nam człowieka - gdy uświadamiamy sobie, że Bóg kocha nas mimo tego, że upadamy, że jesteśmy niedoskonali, że wciąż zawodzimy... I gdzieś w sercu rodzi się pragnienie by kochać podobnie, by kochać wbrew wątpliwościom, wbrew temu co mówią nasze emocje, nasze myśli...

Świat coraz bardziej odrzuca miłość Boga. Tworzy własny wzór miłości, nierzadko osadzony na egoizmie i chęci wykorzystania drugiego człowieka, koncentrowaniu się tylko na tym by brać... Coraz więcej ludzi mówi: nie wierzę w miłość. Nie wierzę w dobre intencje drugiego. Nie wierzę, że można kochać kogoś do końca życia. Ludzki wzór miłości jest niesłychanie zawodny.
Boży wzór nie oszukuje. Nie daje złudzenia wierności, lecz rozwiązywany dzień po dniu - daje odpowiedź jak kochać, by miłość nie była sloganem, kartą przetargową, wyświechtanym przyzwyczajeniem skrawkiem uczuć - lecz głęboko przeżywaną relacją, szczerym wglądem we własne serce i życie. Radosnym odkrywaniem, że kochać to znaczy obdarzać, szukać dobra dla drugiego, znosić w pokorze, budować niezniszczalne mosty - niezniszczalne przez czas, wydarzenia, smutki, wątpliwości...

***
miłości Twojej potrzeba
by cymbał brzmiący fałszywie
zamienił się w chór skowronków

by źródło czyste jak uśmiech dziecka
na nowo biło w naszych sercach
w ogrody zmieniając pustynie

miłości Twojej trzeba
jak kromki chleba powszedniego
bliskości która daje spokój

cichą i dobrą radość z drugiego człowieka
dachu nad głową i zdrowia
ze Słowa które jak ziarno zasiewa

wszystkie ugory w maj i sierpień
w kwiaty dzieciństwa`
w turkusowe pola wierności

miłości Twojej trzeba
tak wielkiej i tak małej zarazem
by objąć przytulić przebaczyć

trwać w niej niezmiennie
jak w oddechu

życia