Duchowy człowiek do walki duchowej Drukuj Email
Autor: Edwin i Lilian Harvey   
środa, 13 marca 2013 00:00

  „Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.” (Efezjan 6:12)

Kto może prowadzić tę walkę modlitwy? Na to pytanie można dać bardzo krótką odpowiedź. Nowy Testament mówi jasno, że walczący z siłami zła musi być człowiekiem duchowym, bo tylko on może zrozumieć walkę i potrzebną do niej zbroję. Cielesny chrześcijanin rozpoczyna walkę pokonany. Człowiek zmysłowy nie może stać po Bożej stronie. Ale kto to jest duchowy człowiek?

Dr. J. Elder Cumming opisał go, jako „człowieka, w którym rządzi nie tylko jego duch w zarządzaniu i dyscyplinie, ale w którym Duch Boży mieszka jako osoba i moc; i ponad wszystko postępuje tak: przyjął i przyjmuje nadal Ducha Bożego i Jego kontrolę i panowanie w równoważeniu sił wewnątrz niego, i On poprzez ducha człowieka podbija wszystko, co jest cielesne i świeckie i doprowadza go do podobieństwa z Chrystusem.”

Jego duch, angażując do pomocy wszystkie ludzkie zmysły, oświecone i pod kontrolą Ducha Świętego, przechodzi na pole walki duchowej, aby stanąć po stronie Boga i poprzez modlitwę umożliwia działanie Bożej mocy, aby dzieło łaski zostało ukoronowane powodzeniem...

Ale gdzie ma być prowadzona ta walka modlitwy? W komorze, w ciszy osobistej społeczności z Bogiem. Być w łączności z Nim, oznacza przychodzić do światłości, a bycie w światłości oznacza, że widzimy to, co On widzi... Walka przeciwko mocom ciemności musi być wygrywana na kolanach ludzi wierzących. Hudson Taylor napisał do Dr. Gofortha tak: „Jeżeli masz zdobyć tę prowincję (Północną Honan), to musisz iść naprzód na kolanach.” Komora musi być oddana żywotnej modlitwie, a żywotność wypływa z Golgoty w działaniu w życiu człowieka wierzącego. Nie jest dozwolone żadne umniejszanie lub tolerancja osobistych słabości, chyba, że na własne ryzyko. Walka przeciwko wrogom Boga musi być połączona z niezachwianą opozycją przeciwko wszelkiemu znanemu grzechowi.

Jeżeli Krzyż nie jest uświęcającą siłą w sercu, nie będzie on dawał siły napędzającej i wyzwalającej w walce modlitwy w tym świecie. Zwycięstwo nad planami i zakusami szatana będziemy odnosić w takiej mierze, w jakiej jest realna i głęboka nasza identyfikacja z Chrystusem w walce z grzechem. Moc modlitwy, która wpływa na duchową rewolucję w kościele lub narodzie zależy od tego, na ile jesteśmy przygotowani na to, aby pozwolić Duchowi Świętemu na włączenie do naszego charakteru objawiającej i uświęcającej mocy Krzyża...

Pełne oddanie się Bogu do służby wstawiennictwa jest niewątpliwie pierwszą i najpilniejszą potrzebą. Podstawa zwycięskiej modlitwy, jak również zwycięskiego życia jest zawarta w przykazaniu: „poddajcie się Bogu.” Golgota jest bez znaczenia, lub bez rezultatów, jeżeli nie wytwarza takiego ducha poddania się, który pozwala Duchowi Świętemu na osiągnięcie celu ofiary Zbawiciela.

Modlitwa jest przekształcana w prawdziwą siłę walki przeciwko złu, kiedy Krzyż, poprzez Ducha Bożego daje wierzącemu człowiekowi naprawdę wolność od dominacji życia dla siebie. W takiej mierze, w jakiej natura starego Adama w sercu jest sprzymierzeńcem szatana, w takiej mierze jest tam przeszkoda w działaniu mocy Bożej i wynikająca stąd słabość w nastawieniu i działaniu wierzącego. Osobiste zwycięstwo nad każdą formą grzechu jest warunkiem naszych zdolności do stania z Bogiem w zdecydowanej agresywności ducha przeciwko Jego wrogowi. Gordon B. Watt