Strumienie na pustyni - 03 maja Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
środa, 03 maja 2017 01:00

Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pana, będzie wybawiony. Joela 3, 5

Dlaczego nie wzywam Jego imienia? Skoro Bóg jest tak blisko i słyszy mój cichy szept, dlaczego biegnę do sąsiadów szukając pomocy? Dlaczego siadam w zamyśleniu i łamię sobie głowę, ćwicząc się w wynajdywaniu różnych planów i projektów? Czemu by nie przyjść w modlitwie do Pana i złożyć Mu wszystkie swoje troski? Prosta droga okazuje się zawsze najkrótszą – czemu nie zwracam się od razu do żywego Boga?

Na próżno szukam wybawienia z innego kierunku; zbawienie jest u Boga i mogę korzystać z Jego wszechwładnego Słowa. Nie mam potrzeby pytać, czy mam prawo wzywać Go czy też nie, gdyż słowo „wszelki” jest szerokie i zrozumiałe. „Wszelki” obejmuje i mnie: dotyczy wszystkich i każdego, kto wzywa Boga. Dlatego będę postępować tak, jak napisano, i nie odkładając, wezwę wielkiego wszechmocnego Boga, który mi dał tak wielką obietnicę. Jeśli znajdę się w nader trudnych okolicznościach i nie będę widziała możliwości wybawienia, nie powinnam się tym przejmować. Ten który obiecał przyjść mi z pomocą, znajdzie środki i możliwość wypełnienia danego przez siebie słowa. Ode mnie On żąda tylko zaufania i posłuszeństwa. Nie jestem powołana do kierowania Jego zamiarami. Jestem Jego niewolnicą, a nie pełnomocnikiem. Wezwę Go i On mnie wybawi.