Strumienie na pustyni - 25 kwiecień Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
piątek, 25 kwietnia 2014 17:54

A była tam Maria Magdalena i druga Maria, siedziały one naprzeciw grobu. Mt. 27, 61

Smutek powoduje, że nie przyjmujemy żadnych nakazów, nie chcemy się uczyć, brak nam zrozumienia. Te zasmucone siostry, siedząc naprzeciw grobu, na pewno nie dostrzegały minionych od tej chwili dwóch tysięcy lat, podczas których wielu ludzi doświadczyło łaski zbawienia. Nie widziały dalej niż wyrażały to słowa: „Wzięli Pana mego!” Przez to, co one uważały jako stratę, my pozyskaliśmy Chrystusa. Miliardy serc otoczonych smutkiem poznały moc zmartwychwstania. Jednakże te smutne obserwatorki patrzyły tylko na początek tego wspaniałego wydarzenia. Widziały „ziarno, które wpadło w ziemię” niczego nie pojmując. To, co uważały za koniec życia, było tylko przygotowaniem do koronacji. Chrystus chwilowo umilkł, aby z większą jeszcze władzą przyjąć życie. Tego one nie wiedziały. Zasmuciły się, odeszły ze łzami i znów przez poryw serca wróciły ku grobowi. Wszystko pozostawało dla nich grobem, nie mającym znaczenia, milczącym i mrocznym.

Podobne przeżycia i my miewamy. Każdy siedzi w swym ogrodzie naprzeciw „grobu” i myśli: „To nie do naprawienia. Nie rozumiem jego celu. Nie znajduję pociechy dla mego serca!”. Tymczasem bardzo często, w chwili najgłębszego utrapienia, w najgłębszych cierpieniach, oczekuje nas Zmartwychwstanie.

Kiedy widzimy tylko śmierć, spotyka się z nami żywy Chrystus. Tam, gdzie według naszego zrozumienia kończy się wszelka nadzieja, objawia się początek życia i obfitość owocu. Właśnie tam, gdzie najbardziej zgęstniała ciemność, zapalają się jasne promienie nigdy nie gasnącego światła. Przy zakończeniu doświadczenia nie widzimy więcej ogrodu skażonego grobem. Radości nasze stają się czystsze po przeżytych doświadczeniach. Bóg nawiedza nas w naszym smutku. Oświeca nasz ogród kwiatami radości i Sam go upiększa. Być może kwiaty te nie są w naszym guście, nie takie, jakie chcielibyśmy mieć w naszym bukiecie, lecz są to kwiaty pochodzące z serca: miłość, nadzieja, radość, pokój. To kwiaty upiększające każdą mogiłę, głęboko skrytą w sercu wierzącego.

Przez smutku i boleści czas wszedł w odpocznienie Pan,

A miałbym ja spodziewać się wśród róż żyć i bez ran?

Niebiańskie lilie kwitną tam, gdzie trudu krwawy siew;

Gdyś tutaj krzyż niósł cicho – da koronę z Judy Lew.