Strumienie na pustyni - 08 maj Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
czwartek, 09 maja 2013 11:49

„... chodzących wolno w środku ognia ...” Dan. 3, 25

Ogień nie mógł im zaszkodzić. Swobodnie poruszali się wśród płomieni. Tędy wiodła droga, prowadząca ich do celu.

Objawienie otrzymane przez Chrystusa pociesza nas, wskazując, że nie powinniśmy szukać uwolnienia od cierpień, lecz przez cierpienia wejść na drogę rzeczywistej swobody.

Boże mój, w chwili gęstniejącego wokół mroku, daj mi zrozumieć, że to jest tylko tunel, przez który przechodzę. Wystarczy mi wiedzieć, że wszystko zakończy się pomyślnie. Mówią mi, że stanę na wierzchołku góry Oliwnej, na wysokości chwały zmartwychwstania. Pragnę jednak czegoś więcej, o Boże! Pragnę, aby Golgota posłużyła mi jako droga ku temu. Chcę się przekonać, że mroczne cienie, ścielące się na ziemskiej drodze tego świata, nie są niczym innym, jak cienistą aleją – aleją, prowadzącą do Ojcowskiego domu. Powiedz mi, że trzeba wspinać się po stromym urwisku tylko dlatego, że Twój dom jest na szczycie skały! Smutek nie może wyrządzić mi zła, jeśli będę chodzić wśród ognistego pieca.

„Ach, jaka ta droga jest stroma, skalista!”

Wołałem, „Ach, jakże jest stroma!

Bez trawki, bez kwiatka, a przy tym ciernista,

Widoczność zaś na niej znikoma!”

Lecz mnie za rękę ujął ktoś,

Gdym na nią miał wstępować,

I odtąd nie narzekam już –

Z Nim słodko podróżować!

„Mój krzyż jest za wielki!” – z boleścią wołałem,

„A nieść go nad moje jest siły;

Krzyż ciężki, szeroki i szorstki dostałem –

Do wczesnej mnie wpędzi mogiły!”

Lecz wtem się ku mnie skłonił ktoś,

Mej cicho dotknął ręki

I rzekł: „Ja wiem, ze dźwigasz dość,

Współczuję, świadom męki!”

Więc czemu bez przerwy tak ciężko wzdychamy

Pod krzyżem, tu przez nas noszonym?

Już wkrótce cel naszej wędrówki poznamy –

Jak błogo jest być uwolnionym!

A poprzez całej drogi czas,

Aż świt zabłyśnie z rana,

Wspaniale kroczyć z Zbawcą wraz –

Być w towarzystwie Pana.