Strumienie na pustyni - 09 luty Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
czwartek, 09 lutego 2017 00:00

On zaś nie odpowiedział jej ani słowa. (Mat. 15, 23)

Przestanie na miłości swej. (Sof. 3,17)

Być może, słowa te czyta dziecko Boże, które przygniata smutek, jakieś gorzkie rozczarowanie, a może miażdżące uderzenie z zupełnie nieoczekiwanej strony. Może pragniesz usłyszeć głos Pana dodający ci otuchy słowami: „Wzmacniaj się”, a tymczasem nic nie słyszysz i to głębokie milczenie przygniata cię.

„A On jej nie odpowiedział ani słowa”.

Serce Boże, pełne współczucia, niewątpliwie często cierpi z powodu naszych smutnych i żałosnych lamentów. Nie potrafimy zrozumieć, że Pan milczy dla naszego dobra, lub odpowiada nie tak, jak chciałyby widzieć nasze zamglone łzami i krótkowzroczne oczy.

Milczenie Pana Jezusa jest równie wymowne jak i Jego słowa. Nie zawsze jest ono objawem braku aprobaty, lecz być może jest właśnie zachętą dla twych próśb, mającą na celu udzielić ci obfitego błogosławieństwa. „Czemu się smucisz, duszo moja?” Będziesz jeszcze sławić Pana za Jego milczenie.

Posłuchaj pięknego opowiadania tym, jak pewna wierząca niewiasta widziała we śnie trzy modlące się dusze. Gdy klęczały, przybliżył się do nich Pan. Podszedłszy do pierwszej, schylił się czule ku niej, Jego uśmiech jaśniał miłością, a wypowiedziane do niej słowa, dźwięczały jak cudna muzyka.

Potem Pan podszedł do następnej, lecz ograniczył się do dotknięcia swą ręką jej pochylonej głowy i rzucił tylko jedno spojrzenie dodające otuchy.

Obok trzeciej modlącej się postaci, Pan przeszedł szybko nie zatrzymując się, nie wymówił żadnego słowa i nawet nie rzucił na nią spojrzeniem. Niewiasta mająca to widzenie pomyślała sobie: „Jakże wielką było widać miłość Pana do pierwszej duszy; drugiej dodał tylko otuchy, lecz nie okazał tyle miłości, jak w stosunku do pierwszej; trzecia dusza widocznie zadała Panu głęboki ból, skoro nie wymówił ani jednego słowa i przechodząc, nie rzucił na nią spojrzenia. Chciałabym wiedzieć, co ona takiego zrobiła i dlaczego Pan obszedł się z nią tak surowo ?”

Gdy rozmyślała, starając się zrozumieć przyczynę takiego zachowania się Pana, On stanął przy niej i powiedział: „O niewiasto, jakże opacznie wytłumaczyłaś sobie moje postępowanie. Pierwsza z klęczących niewiast potrzebowała całej mojej czułości i troskliwości, aby jej jęki i narzekania, nie rozszerzały się. Ona potrzebuje mojej miłości i pomocy w każdej chwili dnia. Bez tego upadłaby i zmyliłaby drogę.

Druga, ma więcej wiary i więcej głębokiej miłości. Wiem, że ona będzie ufać mi we wszystkich okolicznościach i warunkach życia, nie patrząc na to, jak w takiej sytuacji postąpiliby inni ludzie.

Trzecia, na którą jakobym nie zwrócił żadnej uwagi i nawet ją zlekceważył, posiada pełną wiarę i miłość, a ja przygotowuję ją w zdecydowany i surowy sposób do świętej i najwyższej służby. Ona zna mnie tak dobrzei ufa mi w takiej mierze, że nie potrzebuje słów ani spojrzeń, ani widomych znaków mojej zachęty lub dodania otuchy. Nie lęka się i nie upada na duchu w doświadczeniach, przez które ją prowadzę. Ufa mi nawet tam, gdzie najbardziej wysubtelniony rozum i uczucie zgorszyłyby się i załamały. A to tylko dlatego, gdyż wie i ufa niezachwianie, że doprowadzę do doskonałości dzieło w niej rozpoczęte dla wieczności, i chociażby nie rozumiała tego, co czynię w tej chwili, wierzy, że zrozumie to potem.

Z powodu mojej miłości ku wam, zachowuję milczenie, gdyż moja miłość przewyższa słowa mogące ją wyrazić i zrozumienie serca ludzkiego. Także dla waszego dobra zachowuję milczenie, abyście nauczyli się mnie miłować i ufać mi, a nauczeni przez Ducha, abyście umieli odezwać się i odpowiedzieć na moją miłość, bez żadnej zewnętrznej przyczyny czy uzasadnienia”.

„On uczyni cuda” – jeśli pojmiesz tajemnicę Jego milczenia i nauczysz się wielbić Go również wtedy, gdy pozbawia cię jakiegoś daru (abyś lepiej poznał i umiłował Tego, który go darowuje).