Strumienie na pustyni - 10 września Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
czwartek, 10 września 2015 00:00

Pan dokona tego dla mnie. Ps. 138, 8

Cierpienie posiada w sobie Boską tajemnicę, niepojętą, nadprzyrodzoną i niezrozumiałą dla rozumu ludzkiego. Nie znam osoby, która by osiągnęła wielką świętość, nie przechodząc przez wiele cierpień. Poprzez cierpienia doskonalimy się w wierze i poznaniu Pana. Przez cierpienia Duch Święty dokonuje wiele wspaniałych rzeczy w naszych duszach. W takim stanie dusza przycicha w dłoni swego Stwórcy; wszystkie zdolności rozumu, woli i serca wreszcie w całości są ujarzmione; cisza wieczności kładzie się pieczęcią na całej istocie; język przycicha i traci skłonność do gadulstwa, przestaje zadawać pytania Bogu, przestaje wołać: „Czemuś mnie opuścił?”

Wyobraźnia przestaje budować powietrzne zamki i błądzić po znikomych drogach; rozum staje się pokorny i wyrozumiały; znikają osobiste egoistyczne pragnienia; całym sobą skupiamy się na chęci wykonania Bożych zamierzeń. Przywiązanie do tego, co ziemskie i widzialne traci swą siłę: stajemy się nieczuli na wszystkie krzywdy, zniewagi, obelgi, nic nie może stać się przeszkodą na naszej drodze.

Jakiekolwiek byłyby warunki, naszą duszą szukamy tylko Boga i wypełnienia Jego woli, mając mocne przekonanie, że z Jego miłości i łaski wszystko co się dzieje we wszechświecie – dobre lub złe, w przeszłości czy teraźniejszości – będzie przyczyniać się ku naszemu dobru. O, jakim to jest błogosławieństwem być „w pełni zwyciężonym przez Boga”! Nie pokładać nadziei w swoich siłach, swoim rozumie, planach i życzeniach – znaleźć się w takim stanie, gdzie każda cząstka naszej istoty upodabnia się do uciszonych pod wszechmocnymi stopami Pana Jezusa wód Morza Galilejskiego. Największą rzeczą jest umieć cierpieć, nie upadając na duchu.