Strumienie na pustyni - 21 czerwca Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
niedziela, 21 czerwca 2015 00:47

... i usłyszano, że jest w domu. Mk. 2,1

Polipy wznoszące rafy koralowe, pracują pod wodą nie wiedząc, że kładą podstawę dla nowej wyspy, na której z biegiem czasu zamieszkają rośliny i zwierzęta. Podobnie jest ze sługami Bożymi. Często pracują w ciemnych, trudnych miejscach, tworząc warunki dla dzieci Bożych, które tam będą przygotowywać się do wiecznej chwały, jako współdziedzice Chrystusa.

Jeśli w Bożych szeregach twoje miejsce jest nieznaczne i odosobnione, nie narzekaj i nie uskarżaj się; nie uchylaj się od woli Bożej, jeśli On ci to miejsce przeznaczył. Bez polipów, nigdy nie powstałyby rafy koralowe,

a w dziedzinie duchowej Bogu również są potrzebne swego rodzaju polipy, pracujące z dala od ludzkich spojrzeń, lecz podtrzymywane mocą Ducha Świętego i znajdujące się na oczach całego Nieba.

Nadejdzie dzień, gdy Jezus będzie rozdawać nagrody. On nie czyni omyłek, chociaż wielu ludziom wyda się to niepojętym, w jaki sposób zasłużyłeś na taką nagrodę, skoro nigdy przedtem nie słyszeli o tobie.

Tam, gdzie cię postawił Pan – tam, pośród boju

Jest miejsce twe,

Choć ci się wydaje, że nic z twego znoju,

Choć walka wre.

Bóg cię tam postawił dla swojego celu,

Choć nie znasz go,

To On cię powołał spośród bardzo wielu –

Zwyciężysz zło.

Wdziej więc pełną zbroję, wierność Mu zachowaj

I w dzień i w noc;

Z wszelkich wątpliwości bliźnich swych wyrywaj –

Pan ci da moc.

Czy na polu bitwy, albo też w komórce

Odważnie stój,

Za twą wierność, pracę nagrodzi cię wkrótce

Zbawiciel twój.

Znając te wszystkie zapewnienia od naszego Pana, spokojnie możemy opuścić tłumne zebranie, natchniony górski wierzchołek Taboru, błogosławione obcowanie ze „sprawiedliwym” i wrócić do naszego okrytego zmierzchem Emaus, lub trudnej społecznej służby, ze spokojną świadomością, że miejsce naszego codziennego życia, powinno doprowadzić nas do pełnego zwycięstwa.