Strumienie na pustyni - 30 grudzień Drukuj Email
Autor: L.B. Cowman   
niedziela, 30 grudnia 2012 02:00

„Strzeżono tedy Piotra w więzieniu; zbór zaś modlił się nieustannie za niego do Boga” (Dz. Ap. 12, 5)

„...módlcie się jedni za drugich ... Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego” (Jak. 5,16)

Piotr znajdował się w więzieniu, czekając na stracenie. Zbór nie miał fizycznej możliwości, by wybawić go od śmierci. Z ludzkiego punktu widzenia nie było dla niego ratunku; jedyny realny ratunek, to wybawieniem z Niebios. Zbór modlił się więc nieustannie za niego i Bóg posłał anioła, który obudził Piotra ze snu i przeprowadził przez pierwszą i drugą straż więzienną; a gdy podeszli do żelaznej bramy, ta otworzyła się sama i Piotr ocknął się na wolności.

Może i na twojej drodze spotykasz żelazne bramy, które zagradzają drogę. Jak schwytany ptaszek, bijesz często skrzydłami o pręty klatki, lecz zamiast pomocy, której oczekiwałeś, pozostajesz tylko zmęczony, przybity i rozgoryczony w swoim sercu. Jest tajemnica, którą powinieneś poznać, skryta w modlitwie wiary. I gdy staniesz przed żelazną bramą, ona sama otworzy się przed tobą. Jeśli nauczysz się modlić tak, jak modlił się ów Zbór w tym górnym pokoju, zachowasz siebie od zbędnego wyczerpywania energii i wielu cierpień.

Nieprzezwyciężone trudności znikną, sprzeciwiające się okoliczności okażą się przychylne – jeśli nauczysz się modlić Bożą wiarą. Ludzie zamknięci w „więzieniu”, latami oczekiwali, aby otworzyła się przed nimi brama: bliscy, drodzy nam, nie znający Jezusa, związani przez szatana, zostaną wypuszczeni na wolność, gdy będziesz modlić się tak długo, aż ostatecznie uwierzysz Bogu, że ich uwolnienie już się dokonało.


Rodzące się trudności wymagają usilnej modlitwy. Gdy człowiek sam przeobraża się w modlitwę – nic się przed nim nie ostoi. Eliasz na górze Karmel nachylił się do ziemi i włożył twarz między kolana – człowiek ten przeobraził się w modlitwę. Nie znamy słów tej modlitwy, ale z pewnością był to prawdziwy bój modlitewny. Nie zawsze to, o co bojujemy można wyrazić słowami, ale całą istotą człowieka można zespolić się z Bogiem i razem z Jego mocą uzbroić się przeciw mocy złego. Ona nie może oprzeć się takiej modlitwie.

Każdemu z nas potrzeba więcej takich modlitw, takiego wcielenia się w modlitwę.

„Niewypowiedziane westchnienia” często są modlitwami, którym nie można odmówić.