Strumienie na pustyni - 30 maj Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
poniedziałek, 30 maja 2016 20:40

„... nikt się tej pieśni nie mógł nauczyć, jak tylko owe sto czterdzieści cztery tysiące tych, którzy zostali wykupieni z ziemi” Obj. 14,3

Są pieśni, których nauczyć się można tylko w dolinach. Nie ma takiej możliwości, która mogłaby nauczyć tych melodii, żadne nastawienie głosu nie przyczyni się do ich doskonałości.

Dźwięki tych pieśni rodzą się w sercu. Pieśni te są wyrażeniem wspomnień osobistych przeżyć; są to pieśni, których treść gromadziła się stopniowo w dalekiej przeszłości, pokryła się już mgłą; pieśni te płyną na skrzydłach dawno minionych dni. Apostoł Jan pisze, że nawet w niebie będzie śpiewana pieśń, której mogli nauczyć się tylko synowie tej ziemi, wykupieni z niej krwią Baranka Bożego, Jezusa Chrystusa. Bez wątpienia będzie to pieśń tryumfu, hymn zwycięstwa na cześć Chrystusa Pana, za otrzymaną od Niego wolność. Lecz świadomość zwycięstwa wypływa ze wspomnień łańcuchów i kajdan.

Żaden z aniołów lub archaniołów nie może śpiewać tych słodkich dźwięków tak dobrze jak ja. Aby śpiewać tę pieśń, tak jak ja ją śpiewam, musieliby przeżyć moje wygnanie, a tego oni nie mogą uczynić.

I tak, przyjacielu, otrzymujesz lekcję muzyki od twego Ojca Niebieskiego. Przygotowujesz się do uczestniczenia w niewidzialnym chórze. Są miejsca w tej wspaniałej symfonii, które tylko ty możesz wykonać. Są akordy zbyt minorowe dla aniołów. Mogą też być i tak wysokie nuty, że wychodzą poza zasięg twojej skali głosu, a są osiągalne tylko dla aniołów; lecz są i dźwięki głębokie, należące wyłącznie do ciebie, których dotknąć możesz tylko ty.

Ojciec twój przygotowuje cię do wykonania partii, której nie mogą wykonać aniołowie, a szkoła – to utrapienia. On zsyła utrapienia w celu wykształcenia cię, przygotowania do niewidzialnego chóru.

W nocy On daje ci pieśń. W dolinie stroi twój głos. W pochmurne dni pogłębia akordy twego serca. W deszczowej porze nadaje delikatności twojej melodii. W mroźnej porze wypracowuje więcej ekspresji w twoich dźwiękach. W przejściu od nadziei ku bojaźni, udoskonala twoje światło.

O, duszo moja, nie lekceważ szkoły utrapienia, gdyż ona sprawi, że zajmiesz szczególne miejsce w tym chórze, którego śpiew napełni wszechświat.