Strumienie na pustyni - 16 październik Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
piątek, 16 października 2015 00:00

... złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, ... biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami. (Hbr. 12, 1)

Bywają brzemiona, które same przez się nie są grzechem, ale stają się przeszkodą w rozwoju życia duchowego. Jednym z najgorszych obciążeń jest poddanie się w smutkowi. Staje się to prawdziwie ciężkim brzemieniem, które będzie wielką przeszkodą do osiągnięcia świętości i pożytecznego życia.

Niepowodzenie narodu Izraelskiego, przy wejściu do ziemi obiecanej, zaczęło się od narzekania: „i szemrali... wszyscy synowie Izraela”. Mówili „przeciwko Bogu i Mojżeszowi”. A to uczucie przerodziło się w bunt i doprowadziło do klęski. Nigdy nie pozwalaj sobie przestać ufać Bogu; Jego miłość i wierność trwa na zawsze i we wszystkim. Możemy sprzeciwić się niedowiarstwu, podobnie jak i wszelkiemu innemu grzechowi. Gdy mocno staniemy na stanowisku i do naszych myśli nie dopuścimy zwątpienia, Duch Święty przyjdzie nam zaraz z pomocą, da nam Bożą wiarę i ukoronuje nas zwycięstwem.

Bardzo łatwo jest przyzwyczaić się do wątpienia i narzekania, a przy tym myśleć, że Bóg nas porzucił i poddawać się przypuszczeniom, że wszystkie nasze nadzieje mogą być skazane na niepowodzenie. Zawsze dawajmy zdecydowany odpór przygnębieniu. „Za największą radość” to miejmy, gdy wpadniemy w różne pokusy; wiarą poddajmy się prowadzeniu Ducha i pozostańmy niewzruszeni w naszych postanowieniach, a Bóg nie dopuści, abyśmy się rozczarowali w naszym oczekiwaniu Jego łaski i zmiłowania. Szatan ma dwa sposoby, do których przeważnie się ucieka.


Po pierwsze: dąży do tego, by doprowadzić nas do smutku i zwątpienia, abyśmy upadli na duchu; wtedy przynajmniej chwilowo stajemy się nieużytecznymi i wyglądamy na zwyciężonych przez niego.

Po drugie: stara się ugruntować w nas zwątpienia; w ten sposób podkopuje więź wiary, którą jesteśmy złączeni z naszym Ojcem Niebieskim.

Strzeż się! Nie poddawaj się ani pierwszej ani drugiej podstępnej działalności tego okrutnego wroga!

Radość! Lubię rozwijać w sobie ducha radości. Radość daje i podtrzymuje w nas dobry nastrój. Kiedy trwamy w radości, szatan unika sytuacji aby nas dotykać, ponieważ dla jego diabelskich palców struny naszej duszy stają się zbyt rozpalone i nasycone niebiańską elektrycznością. Szatan zawsze unika dotknięcia mnie, gdy moje serce przepełnione jest radością Ducha Świętego. Wystrzegam się ducha przygnębienia, równie jak i samego szatana, lecz niestety, nie zawsze mi się to udaje! Czasem, podobnie jak diabeł, tak i przygnębienie spotyka mnie na drodze pożytecznej służby. Smutny nastrój wszystko zatruwa, pozbawia piękna nasze otoczenie, zaciemnia mrokiem całą przyszłość, pozbawia duszę wszelkich dążeń, wiąże zdolności i paraliżuje rozum.

Pewien doświadczony, wierzący człowiek zauważył, że pogodny stan ducha, każdą Bożą służbę czyni przyjemną; gdy unosimy się na skrzydłach radości, szybko posuwamy się naprzód w wypełnianiu swoich obowiązków. Dodał jeszcze, że melancholia podcina skrzydła i czyni służbę bardziej uciążliwą, niż przyjemną.