Strumienie na pustyni - 22 styczeń Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
piątek, 22 stycznia 2016 16:47

Na miejsce puste (Mat. 14, 13)

W czasie pauzy, nie słychać muzyki, lecz „w czasie pauzy rodzą się nowe dźwięki”. W melodii naszego życia muzyka bywa niekiedy przerywana „pauzą”, a my z braku zrozumienia przypuszczamy, że jest to koniec pieśni.

Pan Bóg czasami zsyła przymusowe „wczasy” w postaci: choroby, niezrealizowanych planów, próżnych wysiłków. Stwarza nieoczekiwaną „pauzę” w hymnie naszego życia, a my zaczynamy się smucić, że nasze głosy zmuszone są zamilknąć, i że brak ich w powszechnym chórze, nieustannie wznoszącym uwielbienie ku Stwórcy. Jak zachowuje się prawdziwy muzyk w stosunku do „pauz”? Zwróćcie uwagę, że on nie przestaje liczyć taktu, a potem, zdecydowanie i prawidłowo, podchwytuje następną nutę, jak gdyby nie nastąpiła żadna przerwa w melodii. Nie bez określonego planu pisze Pan Bóg nuty naszego życia; na nas zaś spoczywa obowiązek nauczenia się melodii, nie martwiąc się „pauzami”.

Nie wolno ich lekceważyć, nie zwracając na nie uwagi, aby nie skazić melodii i nie naruszyć rytmu. Jeżeli nie spuścimy wzroku z naszego Pana i Stwórcy, On sam będzie nam taktował. Spoglądając na Niego, dźwięcznie i pełną piersią podchwycimy następną nutę. Jeśli zaś zaczniemy twierdzić ze smutkiem: „Nie ma muzyki w pauzie”, to zapomnimy o tym, że rodzi się ona w czasie pauzy. Tworzenie muzyki bywa nieraz długim i bolesnym procesem w naszym życiu. Z jak wielką cierpliwością Pan Bóg nas uczy. Jak długo musi czekać, dopóki nie opanujemy lekcji i nie nauczymy się jej gruntownie!