Mario z Nazaretu, kim naprawdę jesteś? Drukuj Email
Autor: Dariusz Suszek   
piątek, 20 czerwca 2014 20:10

Postać Marii matki Jezusa Chrystusa, była mocno związana z moim życiem. Zaraz po porodzie, z powodu zagrożenia mojego życia, moja mama w akcie swojej wiary powierzyła mnie pod Jej opiekę. Po latach gdy rozpocząłem swoją drogę ku kapłaństwu to właśnie Jej powierzyłem swoje powołanie i życie. W trakcie blisko pięcioletniej służby kapłańskiej głosiłem kazania na Jej temat, prowadziłem nabożeństwa ku Jej czci i zachęcałem innych do powierzania się pod jej opiekę.

Kiedy jednak zacząłem głębiej zanurzać się w Słowie Bożym w moim sercu coraz mocniej rodziły się wątpliwości czy to co robię podoba się Bogu. W 1994 roku przeżyłem przełom duchowy i zapragnąłem iść całkowicie za Jezusem, ufając jedynie Słowu Bożemu jako jedynej Księdze mojej wiary. To sprawiło, że nie mogąc w swoim sumieniu pogodzić nauk Pisma świętego z nauczaniem i praktykami Kościoła rzymsko-katolickiego, zdecydowałem się opuścić jego struktury.

Niemalże natychmiast zrodziły się we mnie pytania : a co Maryją ? Czyż mam tak o niej zapomnieć? Czyż teraz mam się Jej wyprzeć ? To budziło we mnie mieszane uczucia. Wątpliwości te usunął z mego serca Ten, który otworzył me oczy na prawdę Bożego Słowa.

Duch Święty zaczął mnie prowadzić przez Pismo święte i ukazywać prawdziwy obraz Marii matki Jezusa Chrystusa. To przyniosło prawdziwy pokój memu sercu. Przestały mnie dłużej nękać myśli, że jeśli teraz będę tylko czcił Jezusa, to Marii będzie „przykro” lub się na mnie „obrazi”...

W Piśmie świętym odnalazłem inną – prawdziwą Marię, tak bardzo różną od tej, której oddawałem cześć w Kościele...

Więcej… [Mario z Nazaretu, kim naprawdę jesteś?]
 
Być szczęśliwym Drukuj Email
Autor: Czesław Budzyniak   
poniedziałek, 16 czerwca 2014 13:45

Rozważanie Bożego Słowa pomaga mi widzieć rzeczywistość taką, jaka ona jest. Bez ubarwiania, szarą czy jasną, po prostu prawdziwą. Myślę też, że dobrze jest posłuchać – i usłyszeć, popatrzeć – i zobaczyć. Może nawet zobaczyć to, czego dotąd się nie dostrzegało.

Tematem rozważania biblijnego, do którego zapraszam dzisiaj, jest szczęście. Przyjmuję najprostsze, dostępne każdemu w codziennym doświadczeniu, rozróżnienie płaszczyzn duchowej i fizycznej życia człowieka, i o szczęściu będę mówił w kontekście 1) duchowym i 2) fizycznym. Co zrozumiałe, w płaszczyźnie duchowej słowo „szczęście” może być użyte w związku z przeżyciem duchowym. Mówiąc zaś o przeżyciach duchowych, mam na myśli przeżycia kontaktu z Bogiem. Te przeżycia są wyższego rzędu i mają pozytywny wpływ na nasze życie.

W Nowym Testamencie zwrot „jestem szczęśliwy” został użyty tylko jeden raz, i to nie w potocznej sytuacji, ale szczególnej: Uważam się za szczęśliwego, królu Agryppo (Dz. 26, 2a).

Apostoł Paweł, stojąc przed królem Agryppą, w swojej obronie przed oskarżycielami uznał siebie za szczęśliwego. Dlaczego? Bo mógł złożyć świadectwo o Jezusie.

Więcej… [Być szczęśliwym]
 
Uwaga! Dewaluacja! Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
sobota, 14 czerwca 2014 02:00
Słuchając dziś o świcie Słowa Bożego powróciłem myślami do zagadnienia, mającego niezwykle ważne następstwa duchowe. Otóż chyba każdy to wie, że Biblia jednoznacznie wzywa wierzących do całkowitego posłuszeństwa Bogu i z tym posłuszeństwem wiąże błogosławieństwo Boże. A jednak…

Prześledźmy krótko pewien proces: Salomon wiedząc, że nie należy zawierać związków małżeńskich z kobietami innych narodowości, ożenił się m.in. z Ammonitką Naamą i miał z nią syna Rechabeama. Potem, wiedząc, że Rechabeam nie jest w pełni Izraelitą, Salomon powołał go na swego następcę.  Niby nie zrobił nic złego; kierował się sercem,  wszystkich chciał traktować równo itd., a jednak tymi „dobrymi” kompromisami Salomon zapoczątkował proces upadku duchowego w Izraelu. Gdy Rechabeam umocnił swoje panowanie i przybrał na sile, porzucił Prawo PANA — on, a z nim cały Izrael [1Krn 12,1-2].
Więcej… [Uwaga! Dewaluacja!]
 
Z perspektywy nieba Drukuj Email
Autor: Anna Kwiecień   
sobota, 07 czerwca 2014 08:54

„Bóg stworzył mnie – i ciebie – byśmy żyli jedną, wszechogarniającą, wszystko przemieniającą pasją. Mianowicie, pasją, by oddawać chwałę Bogu poprzez rozkoszowanie się Nim i ukazywanie Jego wspaniałości we wszystkich sferach życia.”

Rozkoszować się...
Dzisiejszy świat serwuje wiele pomysłów jak rozkoszować się życiem. Większość propozycji oscyluje wokół pieniędzy, kariery, zaspakajania ambicji i spełniania własnych marzeń. Jednak nie wszystkim jest to dane, a nawet ci, którzy wydają się być wybrańcami losu, w rzeczywistości nie mają życia usłanego różami. Zawsze podczas ziemskiej wędrówki pojawiają się większe lub mniejsze smutki, rozczarowania, tragedie… Pomimo tego, że w życiu chrześcijanina jest podobnie, może się ono diametralnie różnić – nie chodzi jednak tylko o chrześcijańską moralność, a podejście do życia i jego postrzeganie. 

Jednym z moich ulubionych wersetów jest ten z Psalmu 16: Dasz mi poznać drogę życia, obfitość radości w obliczu twoim, rozkosz po prawicy twojej na wieki (Ps 16:11). Słowa te są dla mnie obietnicą mówiącą o tym, jak może wyglądać życie już tu na ziemi. Jednak jestem przekonana, że ta obietnica jest ściśle powiązane ze słowami Chrystusa: Ja jestem droga i prawda i życie, nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie (Ew. Jan 14:6). Chrystus jest tą Drogą, którą powinnam i którą chcę iść, by dotrzeć do domu Ojca i tam spędzić z Nim wieczność. To Jezus jest Prawdą, którą pragnę kierować się w życiu i przez jej pryzmat postrzegać rzeczywistość. W Nim jest Życie pełne radości i miłości. John Piper napisał ciekawe słowa: „Zostaliśmy stworzeni po to, by oglądać Boga i kosztować Go – a kosztując Go, będziemy w najwyższym stopniu zadowoleni i dzięki temu będziemy szerzyli w świecie wartość Jego obecności. (…) On jest najbardziej uwielbiony wtedy, gdy znajdujemy w Nim największe zadowolenie”(1).

Więcej… [Z perspektywy nieba]
 
Tylko przejazdem... Drukuj Email
piątek, 06 czerwca 2014 00:00

Któregoś dnia turysta odwiedził słynnego rabina. Zadziwił go niesłychanie widok jego domu. Wszystkie pokoje wypełniały jedynie książki. Natomiast całe umeblowanie stanowił stół i krzesło.

- Rabbi, gdzie są twoje meble? - spytał turysta.

- A gdzie są twoje? - zareplikował rabin.

- Moje? Ależ ja jestem tutaj jedynie przejazdem!

- Ja także - odparł rabin.

 
Stać się jak dziecko Drukuj Email
poniedziałek, 02 czerwca 2014 08:57

A w końcu: Bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, braterscy, miłosierni, pokorni... 1P 3:8

Jeśli ma znaczenie zachęta [w imię] Chrystusa, pociecha płynąca z miłości, wspólnota w Duchu, serdeczne współczucie... Flp 2:1

Kto przyjacielowi współczucia odmawia, ten odrzuca od siebie bojaźń Bożą. Hi 6:14

 
Przebłysk duchowych mroków Drukuj Email
Autor: Biernacki Marian   
środa, 28 maja 2014 16:20

Dzisiejsze media informują, że zmarły w minioną niedzielę Wojciech Jaruzelski, mimo że przez większość życia deklarował się jako człowiek niewierzący, zmarł, przyjmując "święte sakramenty". Od razu odezwały się głosy, że „ostatnie namaszczenie” w jego przypadku może nie zostać przez Kościół uznane, a więc – ma się rozumieć - pozostać bezskuteczne.

W sensie duchowym jakoś jeszcze bardziej pociemniało mi nad Polską. Mam smutek za smutkiem z powodu rażącej niewiedzy duchowej wśród moich Rodaków. Jezus Chrystus powiedział: Ja jako światłość przyszedłem na świat, aby nie pozostał w ciemności nikt, kto wierzy we mnie [Jn 12,46]. Czemu nad Polską wciąż obserwujemy tak rażący brak światłości?

Więcej… [Przebłysk duchowych mroków]
 
Juliusz Oskar Jeske - świadectwo Drukuj Email
Autor: Juliusz Oskar Jeske   
wtorek, 27 maja 2014 00:00

Zapraszamy do wysłuchania zamieszczonego na naszym serwerze ftp w folderze świadectwa br.Juliusza Oskara Jeske.

Można je odsłuchać również bezpośrednio z naszego radia.

Słuchaj 

Uwaga! Pierwotnie świadectwo składało się z 4 osobnych plików z kilkusekundowymi przerwami w nagraniu.Zostały one połączone w jeden plik, ale niedogodność w postaci przerw pozostała.

 
Oczy, które zbliżają lub oddalają od Boga Drukuj Email
Autor: Roman Jawdyk   
niedziela, 25 maja 2014 02:00

Oczy. W nich odczytuje się w jakim stanie emocjonalnym jest człowiek. Mówią o ludzkich priorytetach. Są też świadectwem naszego celu życia. Są obrazem duszy.

Pan Jezus określił rolę i znaczenie oczu w naszym życiu, co ewangelista Łukasz ujął w następujący sposób:  Świecą ciała jest oko twoje. Jeśli oko twoje jest zdrowe, i całe ciało twoje jest jasne. A jeśli jest chore, i ciało twoje jest ciemne. Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością.  Jeśli więc całe ciało twoje jest jasne i nie ma w nim cząstki ciemnej, będzie całe jasne, jak gdyby świeca oświeciła cię swym blaskiem  (Łuk. 11,34-36).

Co jest ciekawe, Biblia bardzo dużo uwagi poświęca tematowi Bożych oczu ale daje też wiele cennych wskazówek dla naszych oczu.

Więcej… [Oczy, które zbliżają lub oddalają od Boga]
 
Prawda trwa na wieki Drukuj Email
Autor: Waldemar Świątkowski   
sobota, 24 maja 2014 20:20

Smutny obraz świadczący o kryzysie kościoła: coraz mniej ludzi na nabożeństwach (często pozostawia się tylko nabożeństwa niedzielne), dramaty rodzinne (rozwody), młodzież uciekająca do świata, wewnętrzne kłótnie, rozłamy, niedojrzali przywódcy czyniący więcej szkody niż pożytku, wierni żyjący wciąż „starym” życiem, goniący za mamoną i nie mający czasu dla Boga. Do tego dochodzą fałszywe nauki i zwiedzenia oraz szokujące praktyki.

Przywódcy - żądni sukcesu, zabiegani, nad miarę aktywni, biorący coraz to nowsze wizje: jak zbudować kościół, w jaki sposób ewangelizować, jak rozwijać kościół...

I zebrani wokół nich ludzie - coraz bardziej zdezorientowani, zagubieni, sfrustrowani, rozczarowani...

Jedziesz na konferencję przywódców a tam jak z rękawa sypią się nowe, rewelacyjne pomysły: na ewangelizację... na życie... na rozwój... Programy, szkolenia, wizje - jak ściągnąć ludzi do kościoła... i... jak ich tam zatrzymać!

I ani słowa o Jezusie! No, może tyle, że On powinien przyklasnąć naszym pomysłom, bo przecież są takie trafione!

Więcej… [Prawda trwa na wieki]
 
Kobieta u stóp Jezusa Drukuj Email
Autor: Anna Kwiecień   
czwartek, 22 maja 2014 16:16

Weszła cicho do pomieszczenia. Choć starała się nie zwracać na siebie uwagi, jej wejście musiało wywołać niemałe poruszenie wśród zebranych. Może serce biło jej mocniej ze strachu czy zaraz ktoś nie wyrzuci jej z tego poważanego domu, a może nie myślała o niczym innym jak tylko o tym, co chciała uczynić…

Stanęła z tyłu u nóg Jezusa, zapłakała, i zaczęła łzami zlewać nogi jego, i włosami swojej głowy wycierać, a całując jego stopy, namaszczała je olejkiem. Łuk 7:38

Była znaną w mieście grzesznicą. Przyniosła ze sobą alabastrowy słoik olejku(1). Wszyscy obecni w pomieszczeniu musieli patrzeć z oburzeniem na sceną rozgrywającą się przed ich oczami: „To grzesznica! Jak Jezus może pozwolić, by go dotykała!” Być może inni z ironią obserwowali jak rozbija słoiczek i namaszcza Chrystusowe stopy „Tak, taka nierządnica nie ma co liczyć na to, że jakiś porządny człowiek weźmie ją za żonę i zapewni bezpieczeństwo, ochronę, troskę… jej alabastrowy słoik na nic by się nie przydał. Dobrze, niech choć namaści stopy tego Nauczyciela…” Jednak Jezus postrzegał całą sytuację z innej perspektywy niż zebrani w domu faryzeusza. Wydaje mi się, że patrząc na kobietę widział inna scenę, scenę tragiczną, która rozegrała się kilka tysięcy lat wcześniej.

Więcej… [Kobieta u stóp Jezusa]
 
W obliczu ubóstwa Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
niedziela, 18 maja 2014 00:00

W  tych dniach czytam interesującą książkę D. A.  Carsona pt.  Jak długo, Panie?  Ponieważ Centrum Chrześcijańskie NOWE ŻYCIE rozpoczyna działalność w uboższych rejonach Gdańska, postanowiłem przybliżyć streszczenie jednego z jej rozdziałów, traktujący o ubóstwie.

Zacznijmy od przypomnienia mądrej i przenikliwej modlitwy Agura z Księgi Przypowieści Salomona: Nie nawiedź mnie ubóstwem ani nie obdarz bogactwem, daj mi spożywać chleb według mojej potrzeby, abym, będąc syty, nie zaparł się ciebie i nie rzekł: Któż jest Pan? Albo, abym z nędzy nie zaczął kraść i nie znieważył imienia mojego Boga [Prz 30,8-9].  Pismo Święte nie gloryfikuje ubóstwa. Bywa ono wychwalane przez pseudo-pobożnych osobników, natomiast ludzie Biblii opowiadają się za umiarkowanym dostatkiem. Ubóstwo rodzi w nas raczej negatywne odczucia, a zwłaszcza niektóre jego rodzaje.

Właśnie. Możemy wyróżnić co najmniej sześć rodzajów ubóstwa, o jakich wspomina Pismo Święte.
Po pierwsze, ubóstwo sytuacyjne.  Dochodzi do niego na skutek zbiegu nieszczęśliwych okoliczności. Może się zdarzyć np., że osoba utrzymująca rodzinę zapadnie na poważną i nieuleczalną chorobę. Możliwe iż długotrwałe susze pozbawią kogoś środków do życia.  W upadłym świecie zawsze będą ludzie, którzy popadli w ubóstwo w rezultacie tragicznych wydarzeń. Jak chrześcijanie powinni zareagować, kiedy zetkną się z takim ubóstwem? Nie ma wątpliwości, że w takich okolicznościach winniśmy w miarę możliwości okazać niezbędną pomoc. Gdyż nie braknie ubogich na tej ziemi -  mówi Bóg - i dlatego nakazuję ci: W ziemi swojej otwieraj szczodrze swoją rękę przed swoim bratem, przed nędzarzem i biedakiem [5Mo 15,11].

Więcej… [W obliczu ubóstwa]
 
Europejskie znudzenie normalnością Drukuj Email
Autor: Bartosz Sokół   
wtorek, 13 maja 2014 08:26

Wyniki tegorocznej Eurowizji (2014) prowokują znów do przemyśleń na temat dynamicznych przemian kulturowych, granic tolerancji i europejskiego znudzenia normalnością.

Zdecydowany tryumf “kobiety z brodą” stanowi kolejny dowód na wzrastające zainteresowanie innością, odmiennością i łamaniem dotychczasowych schematów moralnych. Choć niewątpliwie wyniki głosowania trudno uznać za reprezentatywne dla wszystkich mieszkańców Europy, to mimo wszystko warto zapytać: dlaczego normalność staje się nudna i nieatrakcyjna?

Znak nadziei, źródło zmysłowej rozkoszy czy użyteczny papier?

Przenieśmy się myślami na front. Jeden z żołnierzy otrzymał kilka miesięcy temu list z dużym, wyraźnym zdjęciem pięknej kobiety. Początkowo wyciągał każdego wieczoru fotografię i ostrożnie trzymał ją w dłoni jako widzialny znak innego, lepszego świata. Troskliwie dotykał kruchego papieru i podziwiał piękno odbite na fotograficznej kliszy. Dbał o ten skrawek papieru jak o najcenniejszy skarb, chroniąc przed deszczem, wiatrem i piaskiem.

Więcej… [Europejskie znudzenie normalnością]
 
Manasses – Bóg daje zapomnienie Drukuj Email
Autor: Piotr Karel   
piątek, 09 maja 2014 22:02

Urodził się w rodzinie Jakuba, zwanego Izraelem, jako przedostatnie 11 dziecko.

Z przekazów biblijnych możemy się jedynie domyślać, dlaczego był tak faworyzowany przez swego ojca. Był bowiem pierwszym dzieckiem umiłowanej żony Jakuba, Racheli, za którą służył jej ojcu Labanowi. Inne żony Jakuba rodziły mu kolejnych synów, ale Racheli Pan zamknął łono. Z tego powodu Rachela bardzo cierpiała i była wyszydzana przez swoją siostrę Leę i inne nałożnice. Jakaż była radość gdy Rachela wreszcie poczęła, a potem urodziła syna, któremu Jakub nadał imię: Józef (Jahwe dodał syna).

Jakub faktycznie traktował go jako dodanego przez Boga syna, miłował Jozefa bardziej niż innych i wyróżniał go wśród swoich synów.

To faworyzowanie Jozefa z kolei wzbudziło nienawiść i zazdrość pozostałych braci. Szczerze mówiąc mieli powody, by zazdrosnym okiem patrzeć na swego brata. Mieli powody, by go znienawidzić.

Jozef jako najmłodszy syn, który urodził się na starość Jakubowi był przez niego otwarcie faworyzowany. Biblia powiada: że: „ Izraele kochał Józefa najbardziej ze wszystkich synów swoich, ponieważ urodził mu się na starość” ( 37,3)

To jemu właśnie Jakub sprawił odświętną długa szatę z rękawami, która kłuła w oczy pozostałych braci. Oni musieli ciężko pracować, Jozef natomiast traktowany był ulgowo.

Miał ponadto brzydką wadę. Donosił ojcu, na swoich braci ilekroć coś złego o nimi mówili. Któż z nas lubi donosicieli, szpicli, kapusiów?

Więcej… [Manasses – Bóg daje zapomnienie]
 
<< pierwsza < poprzednia 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 następna > ostatnia >>

Strona 87 z 97