Błogosławieństwo ograniczeń Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
sobota, 16 maja 2015 10:04

 
Jezus, ale który? Drukuj Email
Autor: Mark Spence   
piątek, 15 maja 2015 16:35

W wypadku braku napisów kliknij button "napisy"  (czwarty od prawej, w dolnym prawym rogu)

 
Klejnot cierpienia - studium biblijne Drukuj Email
Autor: Rebecca Johnson   
czwartek, 14 maja 2015 16:07

I. Wprowadzenie

Bądźcie pewni, że w tym życiu będziemy przechodzili próby. Wszyscy naśladowcy Jezusa podczas swego pobytu na ziemi będą w jakiejś mierze cierpieli. Będzie tak zwłaszcza, jeśli poważnie traktujemy dzielenie się Ewangelią z innymi.

Przed swym ukrzyżowaniem Jezus powiedział do swych uczniów w Jana 16:33 – „Na świecie ucisk mieć będziecie”.

Przyrodni brat Jezusa, Jakub napisał w Liście Jakuba 1:2 – „Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie”

– Nie powiedział: „jeżeli” – lecz „gdy”.

Paweł napisał w 2 Tymoteusza 3:12 – „Wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą”.

Istnieje wiele rodzajów cierpienia :

Więcej… [Klejnot cierpienia - studium biblijne]
 
Wierzę więc myślę Drukuj Email
Autor: Anna Kwiecień   
piątek, 08 maja 2015 11:27

Kilka dni temu, uczestnicząc w pewnych warsztatach miałam możliwość zobaczyć krótką animację, która wstrząsnęła mną do głębi, gdy dostrzegłam w niej ilustrację zagrożenia, przed jakim stoi współczesne chrześcijaństwo…

Akcja animacji rozgrywa się w Nowym Jorku w bliżej niekreślonych (i patrząc na stroje bohaterów, trudnych do zdefiniowania) czasach. Szare, ponure miasto jest zamieszkane przez ludzi pozbawionych głów błądzących po ulicach po omacku. Ślepota mieszkańców jest przyczyną licznych tragedii, a jedyną osobą, która zdaje sobie sprawę z rozgrywających się dookoła dantejskich scen jest młody Chłopak, który posiadając głowę i oczy jako jedyny z całego społeczeństwa jest w stanie to dostrzec. Samotny i wyizolowany z dystansem obserwuje rozgrywające się na jego oczach dramaty.

Więcej… [Wierzę więc myślę]
 
Nie zdziwcie się... Drukuj Email
wtorek, 05 maja 2015 00:00


 
Prawda bywa bolesna Drukuj Email
Autor: Ruth Rosen   
poniedziałek, 04 maja 2015 16:33

Rzadko kto odważy się przyznać do unikania prawdy, za to często pozwalamy sobie na przekonanie, że prawda jest czymś względnym. Jednak człowiek, który uważa, że prawda jest czymś względnym, tylko względnie potrafi żyć w zgodzie z prawdą! Wielu ludzi nigdy nie kradnie, nie kłamie i nie oszukuje, lecz żyć w zgodzie z prawdą to coś więcej niż tylko nie skłamać lub postąpić zgodnie z prawdą w konkretnej sytuacji. Życie w zgodzie z prawdą obejmuje bowiem także myślenie i odczucia człowieka. Ludzie faktycznie żyjący w zgodzie z prawdą są w niej ugruntowani, na niej się opierają, w niej wzrastają, prawda jest też owocem ich istnienia; prawda jest na „dnie ich duszy” (Psalm 51,8).

Kiedy prawda jest bolesna?

Prawda stawia nas w obliczu tego, czego wolelibyśmy nie wiedzieć. Na przykład prawdą jest, że pewnego dnia umrzemy. Większość ludzi przyjmuje tą prawdę bardzo powierzchownie; w rzeczywistości wcale jej nie pojęli. Człowiek głęboko wierzący w prawdę o śmiertelności zauważy, że jest ona niezwykle bolesna. Jeszcze boleśniejsza bywa świadomość śmiertelności najbliższych.

Prawda zadaje ból również wtedy, gdy wymaga od nas zaprzestania czegoś, co chcemy robić, bądź czynienia czegoś, czego wolelibyśmy nie robić. Jest głucha na wszelkie wymówki i wykręty, pozostawiając nas z jedynym wyborem: albo uczynić to, co słuszne, albo pożegnać się z przekonaniem, że jesteśmy osobą, która czyni to, co uznaje za słuszne. Niektórzy usiłują uciec przed tą alternatywą, zacierając granicę między tym, co prawdziwe i co nieprawdziwe. Z upływem czasu nasz świat tak bardzo stał się światem pozacieranych granic, że wielu ludzi nie uświadamia już sobie, iż rzeczywistość wcale nie jest względna i dwuznaczna.

Więcej… [Prawda bywa bolesna]
 
Prawda Drukuj Email
poniedziałek, 04 maja 2015 00:00



 
Małżeństwo i rozwód Drukuj Email
Autor: John R.W. Stott   
niedziela, 03 maja 2015 00:00

Małżeństwo - to przymierze między jednym mężczyzną i jedną kobietą, ustanowione i zapieczętowane przez Boga, skonsumowane w zjednoczeniu płciowym, prowadzące do trwałego partnerstwa, ukoronowane zwykle darem dzieci. Rozwód natomiast jest zerwaniem przymierza, aktem zdrady, którego Bóg nienawidzi.

Więcej… [Małżeństwo i rozwód]
 
Jakiego Kościoła szukasz ? Drukuj Email
Autor: Zdzisław Józefowicz   
piątek, 01 maja 2015 11:55

 
Wspaniała szansa, by umrzeć Drukuj Email
Autor: Aleksandra Kwiecień   
środa, 29 kwietnia 2015 00:00

Chcę być jak Jezus… takie lub podobne słowa wyśpiewujemy w wielu pieśniach. Szeptamy z zapałem w gorliwych modlitwach. Jakkolwiek szczere są te prośby, nie zawsze jednak w pełni zdajemy sobie sprawę, o co tak naprawdę prosimy modląc się w ten sposób.

Najbardziej niebezpieczna modlitwa

Paul Washer stwierdził kiedyś, że najbardziej niebezpieczną modlitwą jest właśnie ta: Ojcze spraw, abym był jak Jezus. Dlaczego? Jeśli mamy być tacy, jak nasz Mistrz, podobieństwo musi obejmować wszystkie aspekty zarówno Jego jak i naszego życia. A głównym celem przyjścia Chrystusa na ziemię nie było przemierzanie galilejskich miast w otoczeniu zachwyconych tłumów ani stąpanie po rozesłanych na ziemi szatach i gałęziach palmowych. Najważniejszą drogą, którą pokonał Zbawiciel była via Dolorosa prowadząca wprost na wzgórze Golgoty. Jego uczniom nie pozostaje nic innego jak pójść w Jego ślady.

Nie ulepszenie, lecz całkowita przemiana

Konieczne jest więc uświadomienie sobie, że „stawanie się jak Jezus” nie oznacza zwykłego ulepszenia, ale całkowitą przemianę – stworzenia nowego człowieka. To pociąga za sobą konsekwencje: stary musi umrzeć. Na dwóch nie ma miejsca. Ciekawie pisał o tym w „Chrześcijaństwie po prostu” C.S.Lewis:

[Chrystus] ostrzegał ludzi, by „obliczyli wydatki” zanim zostaną chrześcijanami. „Nie rób sobie złudzeń’ – stwierdza. – „Jeśli mnie wezwiesz, uczynię cię doskonałym. To właśnie cię czeka z chwilą, kiedy oddasz się w Moje ręce. Nic innego, bez żadnych ustępstw. Masz wolną wolę i jeśli zechcesz, możesz Mnie odepchnąć. Ale jeśli mnie nie odepchniesz, zrozum, że doprowadzę tę pracę do końca. Niezależnie od tego, ile cierpień będzie cię to kosztowało w twoim ziemskim życiu (…), niezależnie od tego, ile będzie to kosztować Mnie samego, nigdy nie spocznę ani nie pozwolę spocząć tobie, dopóki nie staniesz się dosłownie doskonały – aż Mój Ojciec będzie mógł powiedzieć bez zastrzeżeń, że ma w tobie upodobanie tak jak powiedział, że ma upodobanie we Mnie. Potrafię to zrobić i zrobię to. Ale nie zrobię niczego mniej”.

Więcej… [Wspaniała szansa, by umrzeć]
 
Kościół między opłotkami Drukuj Email
Autor: Jurek Konieczny   
wtorek, 28 kwietnia 2015 00:00

Fragment przygotowywanej do druku książki Jurka Koniecznego „Poławiacze Pereł”.

Powołanie do życia Chrześcijańskiej Wspólnoty Bezdomnych „Dom Łazarza” było przełomowym momentem naszej służby. Czuliśmy wszyscy, jakby zmieniła się cała duchowa rzeczywistość wokół nas. A przede wszystkim wokół bezdomnych współuczestników tych wydarzeń. Przestali kryć się w cieniu „dojrzalszych w wierze, ważniejszych i mądrzejszych od nich” chrześcijan. Przestali zrzucać odpowiedzialność i polegać wyłącznie na tych, którzy Boga „znają lepiej”, których Bóg „z pewnością wysłuchuje”, a i oni ponoć „lepiej Go słyszą”.

Z bogobojnością, ale też z prawdziwym entuzjazmem zakasaliśmy rękawy do pracy. Przez lata przebywania z bezdomnymi nieraz byłem zaskakiwany ich zdolnościami, ukrytymi talentami, pracowitością i twórczym myśleniem. Także i tym razem całkowicie mnie zaskoczyli. Ich poważne podejście do Bożych spraw mogło być wzorem dla niejednego „dojrzałego” chrześcijanina, przede wszystkim dla mnie.

Udział w codziennych (porannym i wieczornym) spotkaniach oraz w „aż” dwóch nabożeństwach niedzielnych nie ma nic wspólnego z przymusowym przestrzeganiem surowego Regulaminu Ośrodka. Mamy prawdziwą radość ze wspólnego poszukiwania i poznawania Boga, z przynoszenia przed Jego tron wszystkich codziennych spraw. Jest tak wiele świadectw, osobistych przeżyć i odkryć, że czasami muszę czekać kilka tygodni zanim zwolni się dla mnie miejsce za kazalnicą.

Więcej… [Kościół między opłotkami]
 
Abyś poznał, jak bardzo cię kocham Drukuj Email
Autor: Jakub Michalak   
niedziela, 26 kwietnia 2015 01:00


Ile razy muszę udowadniać, jak bardzo cię kocham?

Na ile sposobów muszę pokazać ci moją miłość,

Ile razy muszę ratować cię z kłopotów,

Abyś poznał, jak bardzo cię kocham?

 

Czy nie obudziłem cię dziś rano,

Ubranego w prawy rozum?

Kiedy napotkałeś problem,

Czy nie wkroczyłem we właściwym czasie?

Gdy osłabłeś w podróży życia,

Mój anioł niósł cię,

Abyś poznał, jak bardzo cię kocham.

Więcej… [Abyś poznał, jak bardzo cię kocham]
 
Drogi przyjacielu.. Drukuj Email
niedziela, 26 kwietnia 2015 00:00

Piszę do Ciebie parę słów, żeby powiedzieć Ci jak bardzo Cię kocham.

Widziałem Cię wczoraj jak szedłeś z kolegami. Czekałem cały dzień w nadziei, że będziesz chciał także i ze mną porozmawiać.

Pod wieczór dałem Ci zachód słońca by zakończyć Twój dzień i chłodny powiew wiatru, by Cię orzeźwić i czekałem… Lecz Ty nie przyszedłeś.

Tak było mi przykro, ale kocham Cię nadal. Widziałem jak usnąłeś i chciałem dotknąć Twojego czoła.

Rozlałem więc światło księżyca na poduszkę i Twoją twarz. I znowu czekałem by z Tobą porozmawiać.

Tyle mam dla Ciebie prezentów, ale Ty obudziłeś się późno i nie oglądając się pobiegłeś do pracy.

Moje łzy były w deszczu…

Więcej… [Drogi przyjacielu..]
 
Przywrócić prawdziwy obraz Boga Ojca Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
sobota, 25 kwietnia 2015 16:57

 
<< pierwsza < poprzednia 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 następna > ostatnia >>

Strona 176 z 198