Gdybyś miał dzisiaj umrzeć... Drukuj Email
Autor: Paulina Cieplik   
piątek, 21 września 2018 00:00

Gdybyś miał dzisiaj umrzeć, czy masz pewność zbawienia?

Każdy z nas zgrzeszył i zasłużył na śmierć. Każdy bez wyjątku. Bóg jednak tak bardzo nas ukochał, że posłał na świat Swojego jedynego Syna – Jezusa Chrystusa, który był bez grzechu. On wziął na Siebie winy nas wszystkich i umarł za nasze grzechy. Umarł za ciebie i za mnie. Jednak nie leży w grobie – trzeciego dnia zmartwychwstał – zwyciężył śmierć i szatana. Jezus żyje i jest naszym Zbawicielem.

Nie możemy sobie na zbawienie zasłużyć, cokolwiek byśmy robili. Zbawienie jest tylko i wyłącznie z łaski. Jezus wszystkiego już dokonał na krzyżu. Boża łaska jest ogromna i niepojęta, a jednak dostępna dla każdego z nas. Nawet teraz możesz przyjść do Niego i wyznać Mu swoje grzechy, poprosić o przebaczenie i zaprosić Go, by zamieszkał w twoim sercu. Pan Bóg obiecuje nam, że już nigdy więcej nie wspomni naszych grzechów. On przebacza nam je raz na zawsze i ofiarowuje wieczne życie. Takim właśnie cudownym Bogiem jest.!

Czy to naprawdę jest takie proste? Tak, to najważniejsza decyzja w życiu, ale to dopiero początek wielkiej przygody z Panem Bogiem. Czytając Jego Słowo odkrywamy, że życie z Nim jest bardziej fascynujące niż kiedykolwiek mogliśmy przypuszczać.

  Nie rozumiem jeszcze wszystkiego
Czasami łapię się na tym, że pytam dlaczego to i dlaczego tamto
Ale wiem, że nasz czas jest ograniczony
Więc byłbym głupcem, gdybym zmarnował tą chwilę
Więc ryzykując, że uznasz mnie za wariata pozwól, że zapytam cię

Gdybyś miał dzisiaj umrzeć, to gdzie byś się znalazł?
Gdzie twoja dusza spędziłaby wieczność?
Jezus oddał Swoje życie
Jeżeli tylko w to uwierzysz, to zmieni wszystko
Gdybyś musiał dzisiaj umrzeć

Możesz nazwać mnie ograniczonym umysłowo
Ale wierzę, że w twoim sercu leży dowód
I jeżeli spojrzysz głęboko w siebie znajdziesz go
Puste miejsce, które wskazuje na Prawdę
Możesz usłyszeć Jego głos w swoim wnętrzu
Delikatnie pytający

Gdybyś miał dzisiaj umrzeć, to gdzie byś się znalazł?

Więcej… [Gdybyś miał dzisiaj umrzeć...]
 
Klejnoty obietnic Bożych - 18 wrzesień Drukuj Email
Autor: C. H. Spurgeon   
wtorek, 18 września 2018 00:00

A do Benjamina rzekł: Ten jest najmilszy Panu; będzie mieszkał przy Nim bezpiecznie; bronić go będzie na każdy dzień, a między ramiony Jego przebywać będzie. (5 Mojż. 33,12)

Nie ma większego bezpieczeństwa na to, które daje zamieszkiwanie blisko Boga. Dla najmilszych Mu nie może znaleźć Pan pewniejszego i obronniejszego miejsca. O, Panie, pozwól mi zawsze pozostawać w Twoim cieniu, blisko Twego zranionego boku. Chciałbym być coraz bliżej Ciebie; a kiedy raz dostąpię osobistego z Tobą zbliżenia, chcę wiecznie w nim pozostać.

Jakiej osłony Pan udziela wybranym! Nie okryje ich dach wspaniały, czy najmocniejszy schron, ani nawet skrzydło anioła, ale Sam Bóg. Nic nas złego nie spotka, gdy tak bronieni jesteśmy, a tą strażą darzy nas Pan przez cały dzień, jakkolwiek byłby długi. Pozwól mi, Panie, dziś odczuwać wyraźnie, że przebywam pod przykryciem miłości, osłonięty namiotem nieograniczonej potęgi.

Czy sensem trzeciego zdania jest to, że Pan pragnąłby przebywać w Swojej świątyni, na górach Benjamina, czy też tam, gdzie jest punkt oparcia Benjamina; albo może raczej tkwi tu sens, że my sami oprzemy się ramionami na Przedwiecznym? Tak, czy inaczej, Pan jest schronieniem i mocą Swoich świętych! Panie, posilaj mnie zawsze Swoją mocą, a wystarczą mi moje ramiona.

 
Ziemia obiecana nasz duchowy Kanaan Drukuj Email
Autor: Luber Andrzej   
poniedziałek, 17 września 2018 17:42

 
Strumienie na pustyni - 17 wrzesień Drukuj Email
Autor: L.B. Cowman   
poniedziałek, 17 września 2018 00:00

„... Pan to jest. Niech więc czyni, co jest dobre w oczach jego” (1 Sam. 3,18)

Naucz się we wszystkim widzieć Boga, a On wleje pokój do twojej duszy i opromieni wszystko co widzisz. Być może, iż okoliczności, mrok i smutek, który nas ogarnął, pozostaną bez zmiany; warunki nie zmienią się; lecz jeśli Chrystus, jako Pan i Wychowawca kierujący naszym życiem, przybliży się na nasze wołanie, wtedy „otoczy nas radością wybawienia”.

Widzieć Go i być przekonanym, że w swej mądrości jest nieomylny, Jego moc niezmienna, a miłość nigdy nie ustaje, wiedzieć, że nawet przy najsurowszym obchodzeniu się z nami, On szuka naszego ubogacenia duchowego – są to wartości, które pomagają człowiekowi, by w chwili rozstania się z ukochaną osobą, wielkiego smutku, czy utraty majątku, mógł powiedzieć: „Pan dał, Pan wziął, niech będzie imię Pańskie błogosławione” (Joba 1, 21).

Tylko wtedy, gdy we wszystkim widzimy Boga, jesteśmy w stanie cierpliwie i z miłością odnosić się do tych, którzy nam dokuczają i przyczyniają smutku i utrapienia. Patrzymy wtedy na takich ludzi jako na narzędzia, których Bóg używa do wykonania swoich delikatnych i mądrych zamierzeń w stosunku do nas; i w końcu będziemy wewnętrznie wdzięczni im za błogosławieństwa, otrzymane za ich pośrednictwem. Tylko w takich warunkach możemy na zawsze pozbyć się ducha szemrania i uczuć buntowniczych.

 
O zdrowym kościele Drukuj Email
Autor: Karel Piotr   
sobota, 15 września 2018 19:53

Mam nadzieję, że nie jesteśmy zmęczeni tematem : zdrowy kościół. Wprawdzie przez cały ubiegłoroczny rok szkolny na naszych Grupach Domowych omawialiśmy liczne aspekty tego tematu, ale dziś chcę wrócić do omawianych wcześniej zagadnień - w mojej opinii ważnych, by wciąż je przypominać i utrwalać w naszej świadomości.

Z pewnością ludzie różnie wyobrażają sobie i definiują pojęcie kościoła. Myślę, że to naturalne, gdy słyszymy słowo: kościół - pierwsze skojarzenia jakie mamy to jakiś budynek w którym odbywają się nabożeństwa, msze czy inne religijne uroczystości.

Pamiętam pewne wydarzenie jakie miało miejsce na moim pierwszym chrześcijańskim obozie w 1966 roku. Było to w Gdańsku. Z grupą rozśpiewanych młodych ludzi podążaliśmy tramwajem na sopockie molo. Oczywiście śpiewaliśmy i w tramwaju i na ulicach. Kiedy śpiewaliśmy na molo, pewna zgorszona pani podeszła do mnie i głośno wyraziła swoje oburzenie powiadając: „Takie pieśni to śpiewajcie w kościele, a nie w miejscu publicznym”.

No cóż? Takie zrozumienie, jakby Bóg zamknięty był w „miejscu świętym”, a poza budynkiem kościelnym był już nieobecny.

Więcej… [O zdrowym kościele]
 
Niekościelny chrześcijanin Drukuj Email
Autor: Ryszard Tyśnicki   
piątek, 14 września 2018 00:00

Odstraszającym obrazem kościoła jest zanikanie autentycznego życia wspólnotowego zborów na rzecz instytucjonalizacji kościoła. Staje się on coraz bardziej organizacją usługową, do której się przychodzi, a nie wspólnotą ludzi troszczących się o siebie wzajemnie.

Od najdawniejszych czasów ludzie dążą do tworzenia grup i wspólnot. Więzi międzyludzkie przebiegają na różnych poziomach, począwszy od rodziny, a skończywszy na poczuciu narodowości czy na wspólnocie państwowej. Budowanie wspólnot przejawia się w powstawaniu partii, klubów czy stowarzyszeń. Wszędzie tam, gdzie do osiągnięcia celów potrzebni są współpracownicy, powstaje grupa wyraźnie odznaczająca się od innych. Nawet w biznesie spotykamy grupy interesów zwane spółkami. Dążenie do tworzenia grup jest potrzebą człowieka, gdyż jednostka ludzka jest zbyt słaba, aby dać sobie radę sama. Zjednoczenie wysiłków może zapewnić sukces. „Instynkt stadny” jest istotą życia ludzkiego.

We współczesnym świecie obserwuje się też zjawisko odwrotne, zjawisko indywidualizacji. Więzi międzyludzkie słabną i wielu żyje w samotności, nie widząc potrzeby posiadania nikogo obok siebie. Współczesna technologia, metody spędzania wolnego czasu, rosnąca anonimowość społeczeństwa sprzyjają powstawaniu tendencji do życia poza wspólnotą.

Więcej… [Niekościelny chrześcijanin]
 
Cechy duchowego przywódcy - gościnny Drukuj Email
Autor: Gene A.Getz   
czwartek, 13 września 2018 09:14

„Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy [roztropny], umiarkowany, przyzwoity, gościnny...”. (1 Tym. 3,2; Tyt. 1,8)

Gościnność nie jest pojęciem nowym. Nie należy go nawet odnosić wyłącznie do okresu chrześcijaństwa. Przez długi czas była to jedna z podstawowych zasad kultury wschodniej, uważana wręcz za święty obowiązek. Grecy również traktowali gościnność jako obowiązek religijny.

Jak wiemy, Bóg wydał narodowi izraelskiemu wyraźne nakazy na temat gościnności; tak wyraźne, że nikt nie mógł tłumaczyć się nieznajomością ich: „Jeżeli w waszej ziemi zamieszka z tobą obcy przybysz, nie będziesz go gnębił. Obcy przybysz, który mieszka z wami, niech będzie jako tubylec wpośród was samych; będziesz go miłował jak siebie samego...” (3 Moj. 19,33-34).

Merrill Unger przypomina, że nawet obecnie możemy zauważyć wśród Arabów pewne pozostałości tego starego zwyczaju; „Podróżny może usiąść u drzwi zupełnie nieznanego mu domu i palić fajkę, póki pan tego domu nie przyjmie go i ugości wieczornym posiłkiem; następnie pozostanie tam pewną określoną liczbę dni nie pytany przez nikogo o zamiary, po czym odejdzie, a jedyną jego zapłatą będą proste słowa pożegnalne: „Niech Bóg będzie z wami”. 

Więcej… [Cechy duchowego przywódcy - gościnny]
 
Cechy duchowego przywódcy - niekłótliwy Drukuj Email
Autor: Gene A.Getz   
wtorek, 11 września 2018 19:22

Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy (roztropny), dobry nauczyciel (sposobny do nauczania), umiarkowany, przyzwoity, gościnny, nie oddający się pijaństwu, niezadzierzysty, lecz łagodny, nieswarliwy (niekłótliwy, BT). 1 Tym. 3, 2-3

Tom jest inteligentnym, towarzyskim człowiekiem i zdolnym przedsiębiorcą. Jest dyrektorem własnej firmy, która prosperuje dobrze, a nawet bardzo dobrze.

Być szefem - to dla niego wielka przyjemność. Jego dość szczupły personel ciężko pracuje, aby podołać przydzielonym zadaniom. Sześć miesięcy temu Tom został wybrany na stanowisko starszego w swym zborze. W życiu Toma było jednak coś, o czym nikt nie wiedział. Dopóki mógł robić wszystko po swojemu i sam podejmować wszystkie decyzje, czuł się bardzo szczęśliwy, był łatwy do współżycia i chętny do współpracy. Lecz wszystko zaczęło się od tego, gdy postawiono go na równi z innymi.

Więcej… [Cechy duchowego przywódcy - niekłótliwy]
 
Strumienie na pustyni - 10 września Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
poniedziałek, 10 września 2018 00:00

Pan dokona tego dla mnie. (Ps. 138, 8)

Cierpienie posiada w sobie Boską tajemnicę, niepojętą, nadprzyrodzoną i niezrozumiałą dla rozumu ludzkiego. Nie znam osoby, która by osiągnęła wielką świętość, nie przechodząc przez wiele cierpień. Poprzez cierpienia doskonalimy się w wierze i poznaniu Pana. Przez cierpienia Duch Święty dokonuje wiele wspaniałych rzeczy w naszych duszach. W takim stanie dusza przycicha w dłoni swego Stwórcy; wszystkie zdolności rozumu, woli i serca wreszcie w całości są ujarzmione; cisza wieczności kładzie się pieczęcią na całej istocie; język przycicha i traci skłonność do gadulstwa, przestaje zadawać pytania Bogu, przestaje wołać: „Czemuś mnie opuścił?”

Więcej… [Strumienie na pustyni - 10 września]
 
W tę miłość trzeba uwierzyć Drukuj Email
Autor: Biernacki Marian   
niedziela, 09 września 2018 20:14
Jak to jest z miłością Boga do mnie? Czy zasługuję na Jego miłość? Przecież wciąż zasmucam Go i jestem nieposłuszny. Czy Bóg może miłować kogoś takiego, jak ja?

Tego rodzaju dylematy biorą się z tego, że nie rozumiemy wyjątkowego charakteru miłości Bożej. On nie kocha nas za coś ani po coś. Powód tej miłości nie tkwi w nas, a tylko w Nim samym! On nas kocha, bo jest miłością! Trójjedyny Bóg jest całkowicie spełniony w miłości. Ojciec, Syn Boży i Duch Święty – to doskonała relacja Trzech Osób w Jednym Bogu. Nasza miłość domaga się jakiegoś zewnętrznego obiektu. Potrzebujemy kogoś kochać, bo inaczej czujemy się osamotnieni. Jeśli nie znajdujemy odpowiedniego człowieka – to obdarzamy miłością przynajmniej psa lub kota. Dość często też przeżywamy rozczarowanie w miłości. Boga nic takiego nie dotyka. On nie ma żadnego deficytu miłości. Dlatego w Bożą miłość do nas trzeba uwierzyć! A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością [1 Jn 4,16] – zaświadczyli apostołowie.

Podczas wtorkowego czytania Biblii zobaczyłem ją w obrazie miłości ojca do syna. Gdy Izrael był chłopcem, pokochałem go — i wezwałem mego syna z Egiptu. Ale im bardziej ich wzywałem, tym bardziej ode Mnie odchodzili. Składali ofiary baalom i spalali kadzidła bożyszczom. A przecież to Ja uczyłem Efraima chodzić, brałem go na swe ramiona. A jego ludzie? Nawet nie byli świadomi, że to Ja ich leczyłem. Przyciągałem go więzami ludzkimi, powrozami miłości — byłem dla Efraima jak ci, którzy podnoszą niemowlę do policzka, pochylałem się, aby go nakarmić [Oz 11,1-4].

Każdy z nas był dzieckiem. Wielu z nas ma dzieci. Wiemy coś o miłości rodziców do dziecka. Używając wyobraźni, wszyscy dostrzegamy szczerość miłości rodzicielskiej. Wyczuwamy jej temperaturę i trwałość. Czy kobieta może zapomnieć o swoim niemowlęciu i nie zlitować się nad dziecięciem swojego łona? [Iz 49,15]. Miłości do dziecka towarzyszy pełne oddanie. Czegóż nie robi się dla dzieci?! – zwykliśmy mawiać i takie też mamy świadectwo samego Boga. Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w jego ręce [Jn 3,35]. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje mu wszystko, co sam czyni, i ukaże mu jeszcze większe dzieła niż te, abyście się dziwili [Jn 5,20].
Więcej… [W tę miłość trzeba uwierzyć]
 
Cechy duchowego przywódcy - nieskory do gniewu Drukuj Email
Autor: Gene A.Getz   
sobota, 08 września 2018 08:00

„Biskup bowiem, jako włodarz Boży, powinien być nienaganny, niesamowolny, nieskory do gniewu...” (Tyt. 1,7)

Dojrzały mąż Boży nie jest podatny na gniew. Określając to w sposób nieco bardziej współczesny, „nie ma on zwartego bezpiecznika”.

Należy jednak pamiętać o tym, że Biblia nigdzie nie uczy, że wszelki gniew jest grzechem. Paweł mówi nawet: „Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie...” (Ef. 4,26). Jest rzeczą oczywistą, że Paweł nie namawia tutaj do gniewu; chodzi mu raczej o to, że kiedy chrześcijanie gniewają się, nie powinni czynić tego w grzeszny sposób. Gniew, podobnie jak miłość, jest nieodłączną cechą natury Bożej. Człowiek zaś, który jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże, posiada nieograniczone zdolności zarówno do miłości, jak i gniewu.

KIEDY GNIEW JEST GRZECHEM?

Gniew jest grzechem wtedy, gdy pojawia się zbyt prędko. Sugestia ta zawarta jest w wierszu siódmym (Tyt. 1,7). Chrześcijanin nie powinien być „skory do gniewu”; pozwalać sobie na szybkie denerwowanie się i wpadanie w niepokój. Człowiek zachowujący się w taki sposób nie panuje nad swym duchem. Łatwo daje się sprowokować i szybko odwzajemnia się w agresywny sposób.

Gniew jest grzechem również wtedy, gdy trwa długo. Po zwrocie: „gniewajcie się, lecz nie grzeszcie” - Paweł dodaje: „Niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, nie dawajcie diabłu przystępu” (Ef. 4,26-27).

Więcej… [Cechy duchowego przywódcy - nieskory do gniewu]
 
Cechy duchowego przywódcy - nieporywczy Drukuj Email
Autor: Gene A.Getz   
piątek, 07 września 2018 00:00

Biskup bowiem, jako włodarz Boży, powinien być nienaganny, niesamowolny, nieskory do gniewu, nie oddający się pijaństwu, nieporywczy... (Tyt. 1,7)

Tłumacze Biblii Warszawskiej wybrali słowo "porywczy". Jest to bardzo odpowiednie słowo, jednakże może być ono niezbyt zrozumiałe. Gdy czytamy Biblię Gdańską, nie mamy wątpliwości, co to znaczy być porywczym. Dojrzały mąż Boży nie powinien być "bitny", to znaczy nie powinien być człowiekiem mającym zwyczaj fizycznego atakowania innych. Porywczość zatem, jest to gniew nieopanowany, który przejawia się nie tylko w słowach, lecz i w czynach.

Zauważcie, że Paweł używa tego słowa nie tylko w liście do Tymoteusza, lecz i do Tytusa (1 Tym. 3,3; Tyt. 1,7) i w obu wypadkach występuje ono po zwrocie: "nie oddający się pijaństwu". Związek pomiędzy tymi dwoma określeniami wydaje się zrozumiały. Człowiek, który traci panowanie nad zmysłami z powodu zbyt dużej ilości wina, wykazuje również niepohamowaną skłonność do gniewu. W barach i knajpach, gdzie podawana jest obfita ilość trunków, szczególnie często mają miejsce różne awantury i bójki.

Jednakże w jakim celu Paweł przypomina o potrzebie posiadania tak oczywistej cechy? Czy każdy myślący człowiek nie wie o tym, że gwałt fizyczny jest postępowaniem sprzecznym z etyką chrześcijańską? To samo pytanie można by zadać w przypadku cechy "mąż jednej żony". Czyż nie jest rzeczą oczywistą, że współżycie z więcej niż jedną kobietą jest sprzeczne z postanowieniem Bożym co do małżeństwa ?

Na pytanie to nie jest trudno odpowiedzieć, gdy weźmiemy pod uwagę, jak wyglądała pogańska kultura, z której wywodzili się chrześcijanie nowotestamentowi, i jaki był ówczesny styl życia. Pisząc do Koryntian, Paweł mówi: "Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą". Następnie dodaje: "A takimi niektórzy z was byli" (1 Kor. 6, 9-11). Przewodnicy zborów nowotestamentowych musieli ciągle upominać chrześcijan, aby nie naśladowali poprzednich, pogańskich wzorców życia. Paweł pisze do Efezjan i Kolosan, aby "odrzucili" te rzeczy i postępowali w sposób godny ich powołania w Chrystusie (Ef. 4,17-32); Kor. 3,1-14).

Więcej… [Cechy duchowego przywódcy - nieporywczy]
 
Gniew - czy jest dopuszczalny? cz.1 (przypomnienie) Drukuj Email
Autor: Gary R. Collins   
czwartek, 06 września 2018 12:00

Gniew to stan emocjonalny doświadczany od czasu do czasu przez każdego człowieka, a jednak trudny do zdefiniowania. Przejawia się z różną intensywnością - od łagodnej irytacji do gwałtownej wściekłości. Pojawia się w dzieciństwie i towarzyszy nam aż do starości. Może być ukryty i trzymany wewnątrz albo wyrażany otwarcie. Może trwać krótko, pojawiać się i szybko przemijać albo utrzymywać się długo w formie rozgoryczenia, urazy czy nienawiści. Gniew jest niszczący, szczególnie kiedy utrzymuje się w postaci agresji, nieprzebaczenia, chęci zemsty. 

Więcej… [Gniew - czy jest dopuszczalny? cz.1 (przypomnienie)]
 
Gniew - czy jest dopuszczalny? cz.2 (przypomnienie) Drukuj Email
Autor: Gary R. Collins   
czwartek, 06 września 2018 10:03

Jak pokonać gniew? Ludzie rozprawiają się z gniewem używając jednego z czterech sposobów. Mogą go pohamować (zaprzeczając jego istnieniu), mogą go tłumić (rozmyślnie ukrywając go przed innymi), wyrażać go (w sposób niszczący lub łagodny), albo wyznawać go Bogu i swemu bliźniemu. Te cztery podejścia są zależne od człowieka i sytuacji wywołującej gniew.

Więcej… [Gniew - czy jest dopuszczalny? cz.2 (przypomnienie)]
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 6 z 113