Klejnoty Bożych obietnic - 12 maja Drukuj Email
Autor: C. H. Spurgeon   
piątek, 12 maja 2017 00:00

Kto strzeże drzewa figowego, pożywa owocu jego; także, kto strzeże pana swego, uczczony będzie. Przyp. 27, 18

Kto hoduje drzewo figowe, zbiera figi za swój trud, a kto dobremu Panu służy, ma w nagrodę cześć. Zaprawdę, Pan Jezus jest najlepszym naszym Panem, dostępujemy zaszczytu, gdy pozwala nam najdrobniejszą nawet służbę dla Siebie wykonać. Są tacy panowie w świecie, którym służyć jest przykro, źle jest strzec tylko samych jabłoni leśnych i w nagrodę jeść tylko kwaśne leśniówki. Lecz gdy służę memu Panu, strzegę drzewa figowego i otrzymuję najsłodsze figi. Służyć Jemu jest wielką radością, wytrwać przy Nim jest obowiązkiem moim, czego wynikiem zaś jest błogosławieństwo doczesne, a nagrodą - chwała wieczna.

Uczczeni będziemy, kiedy zebrany będzie plon służby naszej. Aniołowie, którzy teraz nam służą, uniosą nas do nieba, gdy pracę naszą na ziemi wykonamy. Niebo, gdzie Pan Jezus przebywa, będzie darowanym nam od Niego mieszkaniem. Sam Pan uczyni nas godnymi ciągłego obcowania z Nim. Któż wyobrazić sobie może pełną treść tej obietnicy: „kto strzeże Pana swego, uczczony będzie!”? Boże Święty, pomóż, bym zawsze służył Tobie - memu Panu! Pozwól mi porzucić każdą myśl o chwale ludzkiej, aż do tej godziny, gdy Sam zechcesz mnie uczcić! Niechaj Duch Święty raczy uczynić ze mnie cierpliwego sługę, który niesie pokój Boży.

 
Spełniaj czym prędzej swój zamiar! Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
czwartek, 11 maja 2017 00:00

Ludzie noszą w sercu i obmyślają różne zamiary. Jedne wynikają z poczucia obowiązku, drugie z chęci uporządkowania lub naprawienia czegoś w życiu. Jeszcze inne rodzą się z namiętności i marzeń, a są też zamiary z gruntu złe i bezbożne. W tych dniach zaintrygowały mnie słowa Jezusa skierowane do Judasza podczas Jego ostatniej Paschy.

I wtedy, gdy Judasz wziął kawałek chleba, wstąpił w niego szatan. Jezus powiedział więc do niego: Spełniaj czym prędzej swój zamiar. Nikt ze spoczywających przy stole nie zrozumiał jednak, o co chodzi. Niektórzy przypuszczali nawet, że ponieważ Judasz zarządzał sakiewką, Jezus posyła go, by kupił czego im trzeba na święto, albo by dał coś ubogim. On zatem wziął ten kawałek i natychmiast wyszedł. A była noc [Jn 13,27-30].

W jakich okolicznościach Judasz powziął zamiar wydania Jezusa? Przede wszystkim trzeba tu wspomnieć o jego miłości do pieniędzy. Opiekując się wspólną sakiewką, podkradał z niej sobie. Bardzo się też oburzał, gdy jakaś kwota będąca w ich zasięgu, ostatecznie nie trafiała pod jego opiekę. Tak było na przykład z flakonem kosztownego olejku nardowego. Do tego stopnia nie mógł odżałować straty trzystu denarów, że od tej chwili korzyści dla siebie postanowił poszukać gdzie indziej. W Judasza zaś, zwanego Iskariot, który należał do dwunastu, wstąpił szatan; i ten odszedłszy, umówił się z arcykapłanami i dowódcami straży co do sposobu, jak im go wydać. I ucieszyli się, i ułożyli się z nim, że mu dadzą pieniądze. A on zgodził się i szukał sposobu, jak by go wydać z dala od ludu [Łk 22,3-6].

Człowiek miłujący świat bardziej niż Boga, podatny jest na wpływy diabła. Takie przypadki zdarzają się również w środowisku naśladowców Jezusa. Judasz powziął złe zamiary zanim zasiadł do wieczerzy paschalnej. Diabeł zasiał już w sercu Judasza syna Szymona Iskariota, myśl o wydaniu Go [J 13,2]. I wtedy, gdy Judasz wziął kawałek chleba, wstąpił w niego szatan. Poprzez ten zwyczajny szczegół potwierdziło się Słowo Boże z Psalmu 41. Ten, który je mój chleb wystąpił przeciwko Mnie zdradziecko [ Ps 41,10]. Jezus – o, dziwo! – nie próbował odwodzić Judasza od jego pomysłu. Wręcz przeciwnie. Spełniaj czym prędzej swój zamiar! – zaapelował do zdrajcy.

Niech te słowa Jezusa przemówią też dzisiaj do nas i to przynajmniej w kilku sferach.
Więcej… [Spełniaj czym prędzej swój zamiar!]
 
Czy musisz wyrzec się świata? Drukuj Email
wtorek, 09 maja 2017 01:00

 
Jezus jako dobry pasterz Drukuj Email
Autor: Leszek Czyż   
poniedziałek, 08 maja 2017 15:41

Zapraszamy do wysłuchania cyklu wykładów koncentrujących się wokół zagadnienia praktycznego duszpasterstwa. Dzisiaj prezentujemy kolejne wykłady:

4.Miłość

5.Jezus jako dobry pasterz

Kolejne wykłady za tydzień.

 
Jestem chrześcijaninem bo... Drukuj Email
Autor: Krzysztof Krzyżagórski   
niedziela, 07 maja 2017 14:08

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania  kazania  pt."Jestem chrześcijaninem bo..." wygłoszonego przez br. Krzysztofa Krzyżagórskiego podczas nabożeństwa niedzielnego w dniu 07.05.2017 r. w Zborze Kościoła Zielonoświątkowego w Nowej Soli przy ul.Wyspiańskiego 13.

Można je odsłuchać również bezpośrednio ze strony naszego radia.

Słuchaj 

 
Ty też bedziesz musiał/a podjąć decyzję! Drukuj Email
sobota, 06 maja 2017 14:43

Kliknij na obrazku. Oglądnij i pomyśl: Jestem gotowy/a?


 
Szczęśliwi, którzy mają czyste serce Drukuj Email
Autor: lcwords   
sobota, 06 maja 2017 12:00

Pewien człowiek przyszedł do Jezusa i zapytał:

– Nauczycielu, co dobrego mam uczynić, aby zdobyć życie wieczne?

– Czemu Mnie pytasz o to, co dobre? Jest tylko jeden Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowuj przykazania.

– Które? – Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego.

– Czego jeszcze mi brak? Tego wszystkiego przestrzegałem.

– Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj swój dobytek i rozdaj ubogim, a cały twój skarb znajdzie się w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną.

Gdy młody człowiek to usłyszał, odszedł smutny, bo miał wielki majątek.

Był tak przywiązany do rzeczy które posiadał, że nie mógł sobie wyobrazić życia bez nich.

"Szczęśliwi, którzy mają czyste serce, ponieważ oni będą oglądać Boga." Ewangelia Mateusza 5:8 i 19:16-22

 
Pokaż mi moje serce! Drukuj Email
sobota, 06 maja 2017 11:30

Pokaż mi moje serce
Co jest w jego głębi
Tak bardzo pragnę by nie było ciasno
Twojemu Duchowi we mnie.

Aby Twój oddech
Napełnił mój dom
To moim pragnieniem jest
To najważniejsze, o to błagam Cię.

Więcej… [Pokaż mi moje serce!]
 
Klejnoty Bożych obietnic - 06 maj Drukuj Email
Autor: C. H. Spurgeon   
sobota, 06 maja 2017 00:00

„Niech twoje serce nie zazdrości grzesznikom, lecz niech zawsze zabiega o bojaźń Pana, bo wtedy jest przed tobą przyszłość i twoja nadzieja nie zawiedzie.” Przyp. 23, 17-18

Widząc szczęśliwych grzeszników skłonni jesteśmy im zazdrościć. Gdy dosięga uszu naszych ich hałaśliwa radość, a serce nasze jest smutne, skłonni jesteśmy myśleć, iż dzieje się im lepiej, niż nam. Myśl to grzeszna i niedorzeczna! Gdybyśmy ich lepiej znali, a zwłaszcza pomyśleli o ich końcu, mielibyśmy dla nich współczucie.

Aby nie dopuścić do serca uczucia zazdrości trzeba żyć w stałym poczuciu obecności Bożej, czcić Boga i obcować z Nim przez cały dzień. Prawdziwa wiara podnosi duszę ku Bogu, wtedy i sąd staje się jaśniejszy i pragnienia kierujemy ku górze. Im więcej nieba jest w życiu naszym, tym mniej pożądań ziemskich. Bojaźń Boża uwalnia od zawiści.

Śmiertelnym ciosem dla zawiści jest spokojne spoglądanie w przyszłość. Bogactwo i cześć bezbożnych są znikomością. Pozorna wspaniałość trwa krótko i wnet ginie. Czyż bogaty grzesznik, dzięki swemu bogactwu ziemskiemu, czuć się będzie lepiej, gdy go dosięgnie wyrok sądu wiecznego? Kresem pielgrzymki dziecka Bożego jest pokój i błogość, a nikt nie może go ograbić z jego radości: jeśli odwróci się on od zazdrości, a przebywa w pokoju i wiecznej radości.

 
Strumienie na pustyni - 03 maja Drukuj Email
Autor: L.B.Cowman   
środa, 03 maja 2017 01:00

Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pana, będzie wybawiony. Joela 3, 5

Dlaczego nie wzywam Jego imienia? Skoro Bóg jest tak blisko i słyszy mój cichy szept, dlaczego biegnę do sąsiadów szukając pomocy? Dlaczego siadam w zamyśleniu i łamię sobie głowę, ćwicząc się w wynajdywaniu różnych planów i projektów? Czemu by nie przyjść w modlitwie do Pana i złożyć Mu wszystkie swoje troski? Prosta droga okazuje się zawsze najkrótszą – czemu nie zwracam się od razu do żywego Boga?

Na próżno szukam wybawienia z innego kierunku; zbawienie jest u Boga i mogę korzystać z Jego wszechwładnego Słowa. Nie mam potrzeby pytać, czy mam prawo wzywać Go czy też nie, gdyż słowo „wszelki” jest szerokie i zrozumiałe. „Wszelki” obejmuje i mnie: dotyczy wszystkich i każdego, kto wzywa Boga. Dlatego będę postępować tak, jak napisano, i nie odkładając, wezwę wielkiego wszechmocnego Boga, który mi dał tak wielką obietnicę. Jeśli znajdę się w nader trudnych okolicznościach i nie będę widziała możliwości wybawienia, nie powinnam się tym przejmować. Ten który obiecał przyjść mi z pomocą, znajdzie środki i możliwość wypełnienia danego przez siebie słowa. Ode mnie On żąda tylko zaufania i posłuszeństwa. Nie jestem powołana do kierowania Jego zamiarami. Jestem Jego niewolnicą, a nie pełnomocnikiem. Wezwę Go i On mnie wybawi.

 
Czujniej niż wszystkiego... - korzeń goryczy Drukuj Email
Autor: Paweł Sochacki   
wtorek, 02 maja 2017 14:05
 
Odszukać i ocalić! Drukuj Email
Autor: Marian Biernacki   
wtorek, 02 maja 2017 00:15
Niezrozumiała i zaskakująca to scena, gdy w sielankową scenerię miasta wdziera się nagle i ujawnia jakaś walka, strzelanina, ucieczka, pogoń, aresztowanie lub akt terroryzmu. O czym to świadczy? O tym, że gdzieś obok nas dzieją się rzeczy, z których ludzie nie zdają sobie sprawy. Ktoś na kogoś poluje, chce skrzywdzić, zemścić się, okraść, porwać, nastraszyć. W takich sytuacjach nie zawsze wiadomo, kto jest zły, a kto dobry? Kogo ratować, komu pomagać, a komu próbować się przeciwstawić?  Orientują się w tym tylko te osoby, które bezpośrednio w sprawę są zaangażowani.
Zaczynam od takiego właśnie obrazu, bowiem dobrze ilustruje on rozmaite sytuacje, z którymi, jako chrześcijanie, mamy do czynienia w sferze duchowej. Otóż, w łatwo dostrzegalną rzeczywistość fizyczną wplata się i ma miejsce akcja duchowa, dostrzegalna i zrozumiała jedynie dla nielicznych. Jako ludzie wrażliwi na ludzkie potrzeby, gotowi podawać rękę pomocy, nie zawsze mamy w tym pełne rozeznanie. Normalnie, wręcz podświadomie, rodzi się w nas współczucie i chęć ratunku na widok osoby chorej, ubogiej, porwanej, bitej lub sędziwej. Tymczasem ratunku potrzebują też ludzie, o których w pierwszym odczuciu tak nie myślimy. Dla przykładu, przyjrzymy się sytuacji człowieka, który nie był ani chory, ani biedny, ani bezrobotny, a jednak potrzebował ocalenia.
Więcej… [Odszukać i ocalić!]
 
Duszpasterstwo - cykl wykładów Drukuj Email
Autor: Leszek Czyż   
poniedziałek, 01 maja 2017 19:36

Zapraszamy do wysłuchania cyklu wykładów koncentrujących się wokół zagadnienia praktycznego duszpasterstwa. Dzisiaj prezentujemy dwa pierwsze wykłady:

1.Świętość jako podstawa duchowego rozwoju

2. Duchowa dojrzałość, owoc Ducha Świętego

 
Gorycz przeszkadza w modlitwie Drukuj Email
Autor: Edwin i Lilian Harvey   
niedziela, 30 kwietnia 2017 22:00

„A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu.” ( ew. Marka 11:25)

„Nie knujcie złego w swoim sercu jeden przeciwko drugiemu.” (Zachariasz 8:17)

Zauważyliście, że Jezus mówił dużo o modlitwie, ale również dużo o przebaczeniu. Ale czy zwróciliście uwagę na to, jak często łączy On razem te dwie rzeczy - modlitwę i przebaczenie? Kiedyś zadawałem pytanie dlaczego, ale teraz już nie. Prawie wszędzie jest wiele ran. I ciągle na nowo powtarza się te sam powód, że są one odnawiane i nie mogą się zagoić. Jezus ciągle powtarzał potrzebę przebaczania i gojenia ran w ten sposób. S.D.Gordon.

Usłyszałem pukanie. Powiedziałem,

„Wejdź Jezu, proszę wejdź. Wejdź.”

Powiedział, „drzwi są zamknięte.”

Były... Przekręciłem klucz.

Usłyszałem, jak dotyka klamki

I ukazał się promyk światła.

„Wejdź Panie Jezu. Proszę wejdź.”

„Coś trzyma drzwi”, powiedział.

Więcej… [Gorycz przeszkadza w modlitwie]
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 10 z 90